"Nie ma cudownych recept na górnośląskie problemy. Z pewnością jednak nie rozwiąże ich ten, kto zameldował się tu jedynie na pobyt tymczasowy. Nam regionalistom daleko do doskonałości. Popełniamy błędy i pewnie niejeden popełnimy w przyszłości. Ale jedno możemy obiecać – zawsze będziemy tutaj. Dycki bydymy tukej" - powiedział szef RAŚ Jerzy Gorzelik.

 

Zapowiedział, że RAŚ zamierza w kampanii podjąć tematy "całkowicie zlekceważone przez partie ogólnopolskie". Program Ruchu ma się koncentrować wokół kilku najważniejszych haseł, wśród których są: otwartość, spójność i współpraca.

"Będziemy kontynuować starania o większy udział obywateli w podejmowaniu dotyczących ich decyzji oraz o przejrzystość urzędów" - zapowiedział Gorzelik. RAŚ chce też podjąć działania na rzecz budowy sprawnego systemu transportu publicznego i skutecznej promocji firm z regionu, umożliwiającej im zaistnienie na zagranicznych rynkach.

Szczegóły programu zostaną zaprezentowane pod koniec października na konwencji wyborczej w Katowicach.

Ruch chce w najbliższych wyborach zdobyć co najmniej 4 mandaty do Sejmiku. Wystawia też kandydatów do rad miejskich lub na prezydentów miast - samodzielnie lub we współpracy z lokalnymi komitetami. W sprawie wspólnego startu w wyborach RAŚ porozumiał się z trzema organizacjami śląskimi. Są to: Związek Ślązaków, Przymierze Śląskie i Ślonsko Ferajna. Nie doszło natomiast do porozumienia ze Związkiem Górnośląskim, jedną z najsilniejszych śląskich organizacji regionalnych.

W 48-osobowym sejmiku woj. śląskiego Ruch Autonomii Śląska ma obecnie 4 radnych, PO - 22, SLD - 10, PiS - 9, Solidarna Polska - 1 i PSL - 1. Jeden mandat należy do usuniętego z PSL Władysława Serafina. Koalicję w sejmiku początkowo tworzyły PO, PSL i Ruch Autonomii Śląska; po odejściu z niej RAŚ wiosną 2013 r. PO i PSL zawarły "porozumienie techniczne" z SLD.

Najbliższe wybory samorządowe odbędą się 16 listopada. Wybierzemy wtedy radnych gminnych, powiatowych i wojewódzkich oraz wójtów, burmistrzów, prezydentów miast. (PAP)