Przebudowy wymagają perony, które są ulokowane tuż za zakrętami. Przegubowy tramwaj, który od połowy grudnia ma już na dobre powrócić na ulice Olsztyna, na tego rodzaju peronach się nie mieści - nie daje się otworzyć drzwi pojazdu, rysuje się też karoseria.

"Przebudowa peronów nie będzie niczym skomplikowanym; sądzę, że potrwa kilka dni, a roboty zostaną wykonane na koszt firm, które je zbudowały" - poinformował Karwowski, który ze strony urzędu miasta nadzoruje budowę linii tramwajowych.

W jego ocenie na etapie projektowania linii tramwajowych nie dało się przewidzieć, że tramwaj nie zmieści się na wybranych, ulokowanych za zakrętami peronach. "Nawet przedstawiciel firmy, która dostarczyła nam tramwaje, przyznał, że jest to dla nich zaskakująca sytuacja. Tak się mogło zdarzyć, to nie jest nic, co by wskazywało, że ktoś czegoś zaniedbał. Niektórych rzeczy po prostu nie da się przewidzieć" - podkreślił Karwowski.

Dowiedz się więcej z książki
Prawo zamówień publicznych. Komentarz
  • rzetelna i aktualna wiedza
  • darmowa wysyłka od 50 zł

 

Nieprawidłowości w budowie peronów wykryto podczas czterech jazd testowych, które przeprowadzono nocą. "jazdy te pokazały, że na niektórych odcinkach tramwaj może rozwijać prędkość 70 km/godz. oraz że jest bardzo cichy" - powiedział Karwowski i dodał, że na cichość tramwaju szczególnie zwracały uwagę osoby mieszkające w pobliżu torów.

Regularne kursy tramwajów spodziewane są od połowy grudnia. Do tego czasu tramwaje będą jeździć po Olsztynie bez pasażerów - miasto nie wyklucza, że zrobi mieszkańcom mikołajkowy prezent i 6 grudnia prawdopodobnie będzie można się okazyjnie przejechać.

Tramwaje wracają do Olsztyna po 50 latach przerwy. Linie zbudowano od nowa, w związku z tą inwestycją przebudowano gruntownie kilka ważnych ulic, a jedną zbudowano od nowa.

Budowa linii tramwajowych w Olsztynie i zakup taboru finansowane są z programu Rozwój Polski Wschodniej. (PAP)