Holm powiedział wieczorem, że swoją decyzją chce uratować koalicyjny rząd SPD, Lewicy i Zielonych, rządzący od początku grudnia Berlinem jako jednym z 16 krajów związkowych.

46-letni socjolog został delegowany do rządu przez Lewicę na stanowisko sekretarza stanu odpowiedzialnego za budownictwo. Po wyjściu na jaw jego związków ze Stasi SPD i Zieloni zażądali jego ustąpienia. Burmistrz Berlina Michael Mueller (SPD) wezwał Holma w sobotę do dymisji. Ponieważ Lewica wzięła go początkowo w obronę, koalicji groził rozpad po pięciu tygodniach rządzenia.

Holm zataił, że na krótko przed upadkiem NRD był etatowym funkcjonariuszem Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwa (Stasi).

Mueller bronił początkowo nominacji. "Jeżeli nie ma na sumieniu nic ponad to, do czego się przyznał - że jako chłopiec podpisał coś, co po upadku muru, gdy miał 19 lat, stało się nieaktualne - i od czego się jasno zdystansował, to nie ma tutaj niczego, co można by było mu zarzucić" - mówił burmistrz stolicy Niemiec.

Ojciec Andreja Holma, Johann, był oficerem Stasi. On sam w wieku 14 lat podpisał zobowiązanie do wstąpienia w szeregi tajnej policji. Po zdaniu matury na jesieni 1989 roku Holm rozpoczął służbę w elitarnym pułku wartowniczym im. Feliksa Dzierżyńskiego i kontynuował ją pomimo rozpadu NRD. Dopiero likwidacja Stasi w 1990 roku położyła kres jego karierze.

Holm powiedział, że mając kilkanaście lat z przekonania zobowiązał się do służby w NRD, a potem nie miał wystarczająco dużo odwagi, by się wycofać. Upadek NRD przyjął, jak twierdzi, z ulgą. W 2007 roku socjolog znalazł się w areszcie śledczym w związku z podejrzeniem o uczestnictwo w skrajnie lewicowej organizacji terrorystycznej, został jednak oczyszczony z zarzutów.

Holm jest uznanym ekspertem od problemów mieszkalnictwa w Berlinie. Poświęca dużo uwagi zagadnieniu rugowania przez wielkich inwestorów mniej zasobnych lokatorów z mieszkań w atrakcyjnie położonych domach i przerabiania tych mieszkań na luksusowe apartamenty sprzedawane za kilkakrotnie wyższą cenę.

(PAP)