Stanowisko rządu przekazał Urząd Zamówień Publicznych (UZP) w odpowiedzi na prośbę o komentarz do projektu PO, dodając, że jest ono tożsame z jego opinią.

"Rząd pozytywnie opiniuje kierunek zmian przedstawionych w poselskim projekcie, dostrzegając ich potencjał i popiera skierowanie go do dalszych prac, z zastrzeżeniem wątpliwości przedstawionych w niniejszym stanowisku" - głosi stanowisko rządu, przyjęte w trybie obiegowym 31 stycznia tego roku.

W kwestii wprowadzenia dodatkowych wymogów związanych z realizacją zamówienia dotyczących zatrudniania przez wykonawcę lub podwykonawcę pracowników na podstawie umowy o pracę "rząd wspiera poszukiwania rozwiązań prawnych zmierzających do przestrzegania prawa pracy w zamówieniach publicznych, niemniej jednak sugeruje doprecyzowanie brzmienia przedmiotowego przepisu”.

Poparcia nie zyskała natomiast propozycja dodania automatycznej klauzuli waloryzacyjnej - czyli aktualizowania wysokości wynagrodzenia wykonawcy, gdy zmienia się wysokość VAT-u, płacy minimalnej lub składek ZUS.

Według rządu automatyczna klauzula waloryzacyjna może okazać się niekorzystna dla budżetu państwa i budżetów samorządów. Niewątpliwie upowszechnienie klauzul waloryzacyjnych jest pożądane – zaznaczyła RM, dowodząc zarazem, że Pzp już teraz pozwala na ich fakultatywne stosowanie.

Poparcie zyskał natomiast zapis poselskiego projektu zmierzający do zmniejszenia liczby postępowań, w których jedynym kryterium oceny ofert jest najniższa cena.

RM chce, by ustawa przewidywała dwa kryteria udzielenia zamówienia: oferty najkorzystniejszej ekonomicznie oraz wyłącznie ceny. W tym pierwszym przypadku zamawiający miałby wybierać oferty w oparciu o wybrane kryteria np.: jakość, cenę, koszty użytkowania, rentowność, termin dostarczenia lub realizacji i inne związane z przedmiotem zamówienia, wśród nich niekoniecznie musi być właśnie cena.

"Po drugie, w celu promocji stosowania kryteriów jakościowych, a więc innych niż cena, proponuje się, aby ograniczyć jednak swobodę zamawiającego w stosowaniu ceny jako jedynego kryterium" – podkreślono w stanowisku rządu. Jak wyjaśniono, cena może być jedynym kryterium w przypadku prostych, nieskomplikowanych zamówień, czyli w sytuacji, gdy przedmiot zamówienia jest powszechnie dostępny i ma ustalone standardy jakościowe.

@page_break@Rząd "w pełni" poparł też ideę odrzucania ofert, "które zawierają rażąco niską cenę".

Wskazał zarazem, że według unijnej dyrektywy zamawiający, oceniając ofertę, nie może "opierać się na wzorach arytmetycznych czy określonych wartościach procentowych, które sprowadzają system weryfikowania cen zawartych w ofertach do czynności automatycznych".

Tymczasem projekt poselski ocenę, czy oferta ma rażąco niską cenę, opiera właśnie o to, czy zawiera cenę niższą o 30 proc. zarówno od wartości zamówienia, jak i od średniej arytmetycznej cen wszystkich złożonych ofert. Dlatego rząd nie poparł tego rozwiązania.

Zaproponował natomiast, by zamawiający na podstawie wyjaśnień i dowodów złożonych przez wykonawcę oraz przeprowadzonych z nim konsultacji dokonywał oceny, czy niski poziom ceny w stosunku do przedmiotu zamówienia jest uzasadniony i nie zagraża prawidłowej realizacji zamówienia.

I jeśli wykonawca w procedurze "wyjaśniania ceny" tego nie wykazał, zamawiający na tej podstawie może odrzucić ofertę.

Propozycje rządowe w zakresie rażąco niskiej ceny przewidują badanie jej zgodności z obowiązującymi przepisami z zakresu zatrudnienia, a także warunkami bezpieczeństwa i higieny pracy obowiązującymi w miejscu, w którym realizowane są roboty budowlane, usługi lub dostawy.

Zgodnie z sugerowaną przez rząd definicją rażąco niskiej ceny oferta zawierająca cenę "nienormalnie niską" ma podlegać "obligatoryjnemu odrzuceniu przez zamawiającego". "Rażąco niska cena to (ta), która wydaje się rażąco niska i budzi wątpliwości zamawiającego co do możliwości wykonania przedmiotu zamówienia zgodnie z wymaganiami określonymi przez zamawiającego lub wynikającymi z odrębnych przepisów prawa" - opisuje RM swoją propozycję. (PAP)