Szczerbowski zapowiada m.in. miejski plan rewitalizacji, dopłaty do leczenia niepłodności metodą in vitro oraz bezpłatne przedszkola. Oficjalnej prezentacji kandydata dokonali w poniedziałek sekretarz generalny SLD Krzysztof Gawkowski oraz lider śląskich struktur partii poseł Marek Balt.

„Do wyborów pozostało nam nieco ponad 50 dni. To jest długi maraton, a Marek jest znanym maratończykiem, który nie tylko biega, ale i odnosi sukcesy. Najbliższe tygodnie to czas wytężonej pracy, ale bez wątpienia jego zapał, zaangażowanie, doświadczenie samorządowe, a przede wszystkim chęć zmiany Katowic pozwala powiedzieć, że postawiliśmy na znakomitego kandydata” – powiedział Gawkowski.

„Przed Markiem wielkie wyzwanie, ale wielkie wyzwanie też przed Katowicami, które potrzebują człowieka energicznego, z pasją, człowieka zmiany, ale i człowieka renesansu, który udowodnił, że można w życiu iść różnymi drogami” – dodał, podkreślając, że Szczerbowski jest jednocześnie radnym, naukowcem, sportowcem i menadżerem.

Szczerbowski zadeklarował, że choć Katowice są stolicą regionu, to jako ich prezydent chciałby partnerskiej współpracy z innymi miastami konurbacji śląskiej. „Katowice są liderem, do nas się przyjeżdża za pracą, tu są centralne urzędy, tu gromadzi się biznes, ale nie możemy zapominać, że mamy wokół siebie partnerów, z którymi trzeba prowadzić dialog, a nie występować z pozycji dominującego lidera. W konurbacji trudno wskazać ścisłe centrum, miejsca pełniące funkcje metropolitalne są przecież i poza Katowicami, jak Stadion Śląski” – powiedział.

Przedstawił też swój program wyborczy. Wśród priorytetów inwestycyjnych wymienił transport publiczny, w tym budowę alternatywnego połączenia południowych dzielnic z centrum miasta i budowę „autostrad” rowerowych. W obszarze budownictwa mieszkaniowego zapowiedział budowę co najmniej 80 mieszkań komunalnych rocznie i zwiększenie o co najmniej 50 proc. wydatków na remonty mieszkań komunalnych.

Szczerbowski widzi też potrzebę rewitalizacji industrialnego dziedzictwa miasta, wybudowania stadionu piłkarskiego i krytych miejskich basenów w zespołach dzielnic, a także rozbudowy zintegrowanego systemu wypożyczania rowerów. Zapowiedział też wprowadzenie w Katowicach miejskiego programu dopłat do leczenia niepłodności metodą in vitro oraz wprowadzenie zasady bezpłatnych przedszkoli ponad obowiązujący sześciogodzinny limit, a także powiększenie do 10 mln zł rocznie kwoty na realizację zadań w ramach budżetu obywatelskiego.

Podczas konferencji Szczerbowski wymienił też liderów list SLD do rady miejskiej w Katowicach. Są wśród nich m.in., była senator, wieloletnia dziekan Wydziału Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach Krystyna Doktorowicz i były wiceprezydent Katowic Krzysztof Marek.

43-letni Szczerbowski jest członkiem SLD od 1999 r., miejskim radnym – jedynym w obecnej kadencji reprezentującym to ugrupowanie w radzie miejskiej – od 2002 r. Jest dyrektorem Wojewódzkiego Ośrodka Kultury i Sportu „Stadion Śląski” oraz adiunktem w Katedrze Zarządzania Sportem w katowickiej AWF, doktorem nauk o kulturze fizycznej.

Krajobraz polityczny w Katowicach całkowicie zmieniła ubiegłotygodniowa deklaracja rządzącego od 16 lat Katowicami bezpartyjnego Piotra Uszoka, który ogłosił, że nie wystartuje w listopadowych wyborach. Choć taki zamiar ogłosił jeszcze przed poprzednimi wyborami, powszechnie sądzono, że jednak będzie się ubiegał o kolejną kadencję. Platforma Obywatelska planowała poparcie jego kandydatury, rozważało to również – równolegle z planami wystawienia własnego kandydata – Prawo i Sprawiedliwość. Po deklaracji Uszoka obie partie zapowiedziały wystawienie własnych kandydatów.

Zamiar ubiegania się o stanowisko prezydenta Katowic ogłosił też poseł Jerzy Ziętek, który pod koniec sierpnia zrezygnował z członkostwa w Platformie Obywatelskiej i zarejestrował własny komitet.

W bieżącej kadencji w 28-osobowej Radzie Miasta Katowice prezydent początkowo nie miał większości. Choć jego ugrupowanie Forum Samorządowe i Piotr Uszok zdobyło 10 mandatów, a koalicyjne PiS - 4, równowagę zapewniało 13 głosów PO i 1 SLD. Po tym, jak w marcu ubiegłego roku SLD zdecydował się poprzeć Uszoka, Platforma pozostała jedynym ugrupowaniem opozycyjnym. (PAP)