Przeciwnikiem reformy jest prezydent Lublina Krzysztof Żuk, krytyczni są radni PO i Wspólnego Lublina oraz część mieszkańców miasta.

"Nie było żadnych poważnych argumentów za tą zmianą, nie było żadnych poważnych analiz i ekspertyz uzasadniających likwidacje gimnazjów. Ale mamy uchwalone prawo, które musimy stosować" – powiedział Żuk. "To rząd PiS powinien ponosić odpowiedzialność za wprowadzanie tej reformy, a nie chować się za plecami samorządów, za plecami prezydentów miast, których ustawą zobowiązuje się do przedstawienia sieci szkół" – mówił radny PO Michał Krawczyk. Na to, że wciąż nie ma podstawy programowej zwracał uwagę radny Wspólnego Lublina Mariusz Banach.

Radni PiS przekonywali, że przy tak dużym przedsięwzięciu może dochodzić do sporów i ktoś zawsze będzie niezadowolony, ale reforma jest konieczna. "Nie zwalajcie winy na PiS, który przywraca normalność w oświacie" - mówił Piotr Gawryszczak.

Do radnych wpłynął apel, podpisany przez ok. 900 osób w sprawie Gimnazjum nr 2, które według projektu ma być wygaszone, a do budynku ma być przeniesiony zespół szkół odzieżowo–włókienniczych. Mieszkańcy postulują, by w budynku gimnazjum powstała szkoła podstawowa. Obawiają się, że nakłady na zmodernizowanie szkoły, zbudowana tam baza sportowa nie będą w pełni wykorzystane przez szkołę zawodową, do której uczęszcza głównie młodzież spoza Lublina.

Radna PO Marta Wcisło, która przedstawiła apel mieszkańców radnym podkreśliła, że obecne gimnazjum pełni rolę integrującą społeczność dzielnicy, a po zmianach może tego zabraknąć. "Ważne, aby w tej dzielnicy była szkoła w której młodzież i rodzice będą współpracowali z lokalną społecznością" – przekonywała.

Dyrektor wydziału oświaty i wychowania Ewa Dumkiewicz-Sprawka tłumaczyła, że nowa sieć szkół musi uwzględniać demografię. "Jeśli stworzymy obwód dla szkoły podstawowej, która by powstała z przekształcenia Gimnazjum nr 2, to nie mamy dzieci, a w przyszłości nie mamy też Szkoły Podstawowej nr 10 (inna szkoła w dzielnicy)” – tłumaczyła. Podkreśliła, że już teraz 134 uczniów Gimnazjum nr 2 korzysta z basenu w pobliskiej Szkole Podstawowej nr 23 i nie ma przeszkód, żeby uczniowie tej szkoły podstawowej korzystali z bazy sportowej obecnego gimnazjum.

Niezadowoleni są też rodzice uczniów Gimnazjum nr 9, które według projektu ma być przekształcone w liceum, ale nabór do niego ma być prowadzony dopiero w 2018 r. Rodzice uważają, że prowadzi to faktycznie do likwidacji szkoły i domagają się, aby nabór był prowadzony już w 2017 r. "Rok przerwy spowoduje, że dużo nauczycieli odejdzie, mogą też odchodzić uczniowie, bo w takim chaosie rodzice mogą przenieść dzieci" – powiedział przewodnicząca Rady Rodziców w Gimnazjum nr 9 Małgorzata Tylus.

Dodała, że szkoła jest centrum miasta i z naborem nie byłoby kłopotów, a według deklaracji rodziców w 2017 r. do pierwszej klasy nowego liceum zgłosiłoby się tam ok. 50 uczniów. Rodzice zapowiadają, że odwołają się do kuratora oświaty. "My nie odpuścimy, bo dla nas to jest skandal, żeby tak niesprawiedliwie traktować tę szkołę i dyskryminować ją" – zaznaczyła Tylus.

Miasto Lublin jest obecnie organem prowadzącym dla 22 gimnazjów, w których uczy się prawie 7,5 tys. uczniów.

12 gimnazjów funkcjonuje samodzielnie w oddzielnych budynkach. Według przyjętego projektu zmian osiem z nich będzie od 1 września 2017 r. przekształcone w ośmioletnie szkoły podstawowe, a dwa w licea (w jednym nabór będzie prowadzony od 2017 r., a w drugim od 2018 r.). Jedno gimnazjum będzie włączone do szkoły podstawowej, a jedno stopniowo wygaszane.

Dwa gimnazja, które funkcjonują teraz w jednym obiekcie obok szkoły podstawowej, będą do nich włączone.

Pozostałe osiem gimnazjów funkcjonuje w zespołach szkół (np. z liceum, szkołą podstawową, przedszkolem). W trzech przypadkach zespoły szkół z gimnazjami przekształcone zostaną w szkoły podstawowe, a w dwóch przypadkach w licea; trzy pozostałe gimnazja będą stopniowo wygaszane.

Po zmianach sieć szkół podstawowych zwiększy się Lublinie o osiem placówek, łącznie będzie ich 43.

Przyjęty przez radnych projekt dotyczy sieci szkół, która ma funkcjonować do 31 sierpnia 2019 r. Nie jest on jeszcze aktem prawa miejscowego - trafi teraz do zaopiniowania do kuratora oświaty oraz związków zawodowych. Po uzyskaniu opinii kuratora (która będzie wiążąca) Rada Miasta podejmie ostateczną uchwałę o dostosowaniu sieci szkół do nowego ustroju szkolnego.(PAP)