Jaworski napisała na Twitterze: "Kolejne podejrzane wydatki władz Gdańska: 73800zł dla Agory za: ustalenie zasad wzajemnej współpracy przy organizacji kampanii promocyjnej"

O sprawę tej wpłaty polityk PiS został zapytany przez portal wPolityce. Na pytanie czy jest w tym coś niezwykłego odparł: "należy dokładnie przeczytać, co jest napisane w uzasadnieniu tej transakcji".

"Chodzi o +ustalenie zasad wzajemnej współpracy przy organizacji kampanii promocyjnej z okazji Gdańskiego Tygodnia Demokracji+. Wygląda to tak, jakby te 73800 zł poszły tylko i wyłącznie na wynegocjowanie wspólnego stanowiska. To jest skandal. Albo mamy do czynienia z sytuacją gdzie publiczne pieniądze zostały celowo zmarnowane na coś, co w ogóle nie powinno mieć miejsca, albo - jak pewnie będzie bronił się prezydent (Gdańska Paweł) Adamowicz - okaże się, że pod tą nazwą robione było coś zupełnie innego” - zaznaczył Jaworski.

"Bardzo często w Gdańsku było tak, że zapisy mówiły jedno, a cel był inny. Postanowiłem to upublicznić, bo Gdański Tydzień Demokracji właśnie się skończył i ważne, by opinia publiczna widziała jak to się odbywa. Lubię śledzić wydatki publiczne, które rodzą wątpliwości, są dwuznaczne. Moim zdaniem, tutaj właśnie ma to miejsce" - ocenił polityk PiS.

Na pytanie, czy jest to fragment z zapisów budżetu miasta, przyznał, że tak

"Dotarcie do tego nie wymagało specjalnego wysiłku. Czasami zwykła analiza pokazuje w jaki sposób wydaje się publiczne pieniądze. Proszę zwrócić uwagę, że chodzi tu o pieniądze, które były zapisane w budżecie z 2016 roku, nie 2017. Nie mam na ten temat wiedzy, ale ktoś może zasugerować, że ten kontrakt to pieniądze, za które przygotowano całą koncepcję i plan tego, co dzieje się w roku 2017" - zaznaczył Jaworski. (PAP)