Śledztwa nie będzie także przeciwko brytyjskiej rządowej agencji wywiadu elektronicznego GCHQ - czytamy w materiale opublikowanym przez wydawaną w Monachium gazetę.

Według źródeł w prokuraturze generalnej, na które powołują się "SZ" oraz stacje telewizyjne WDR i NDR, nie widzi ona żadnej możliwości zdobycia w Niemczech materiałów obciążających, które dałoby się wykorzystać przeciwko obu służbom. Wymiar sprawiedliwości nie dysponuje ani świadkami, ani dokumentami w tej sprawie. Ewentualne śledztwo miałoby jedynie symboliczne znaczenie - oceniają pragnący zachować anonimowość przedstawiciele prokuratury.

Opozycja twierdzi, że rząd Niemiec blokuje śledztwo z obawy przed reakcją władz USA.

Z informacji, które ujawnił w zeszłym roku Edward Snowden, były zewnętrzny współpracownik NSA wynika, że ta podległa rządowi USA agencja prowadziła rozległą penetrację globalnej sieci komunikacji elektronicznej. Wykradzione przez niego dokumenty wskazują, że służby USA szpiegowały m.in. instytucje UE i ponad 30 czołowych polityków na świecie. Na podsłuchu miał być m.in. telefon komórkowy kanclerz Angeli Merkel, co doprowadziło do poważnego ochłodzenia stosunków niemiecko-amerykańskich. W maju 2013 roku Snowden zbiegł z USA do Hongkongu, a następnie znalazł się w Rosji, gdzie uzyskał roczny azyl.

Powołana niedawno przez Bundestag komisja śledcza opowiedziała się za przesłuchaniem Snowdena w celu wyjaśnienia działalności amerykańskiego wywiadu w Niemczech. Na razie nie wiadomo, czy Snowden zostanie zaproszony do Berlina, czy też złoży zeznania za pośrednictwem łącza wideo z Rosji.

Rząd Niemiec wyraził sprzeciw wobec przesłuchania Snowdena na terenie RFN, powołując się na możliwe narażenie na szwank stosunków z USA. Za możliwe uznano natomiast przesłuchanie Amerykanina zagranicą.

Snowden w najnowszym wydaniu tygodnika "Stern" oświadczył, że dysponuje "cennymi wiadomościami" dotyczącymi operacji NSA przeciwko Niemcom. "Powiem wprost: prawa wszystkich obywateli RFN były naruszane" - powiedział były analityk NSA. (PAP)