Według szacunków obecnie w Szwecji około 12 procent gospodarstw domowych posiadających odbiorniki uchyla się od uiszczania opłat za radio i telewizję.
Ponadto do płacenia abonamentu nie są zobowiązani ci, którzy oglądają telewizję publiczną w internecie lub w telefonie. "To dowodzi, że dotychczasowy model finansowania jest przestarzały" - oświadczył przewodniczący komitetu ds. mediów publicznych Martin Holmgren.
Podatek w wysokości 1 proc. ma być naliczany przez urząd skarbowy od dochodu każdego dorosłego Szweda. Pieniądze zamiast trafiać do budżetu państwa mają zasilać specjalne konto, z którego korzystać będą szwedzkie media publiczne: telewizja SVT, radio SR oraz produkująca programy edukacyjne spółka UR.
Na zmianach mają skorzystać osoby samotne oraz mniej zarabiające, ponieważ nowy podatek będzie dla nich mniejszym obciążeniem niż tradycyjny abonament. Za to więcej zapłaci np. rodzina, w której dochody posiada kilka dorosłych osób. Dotychczas wystarczyło, aby opłatę uiszczała jedna osoba w gospodarstwie domowym.
W Szwecji abonament radiowo-telewizyjny (początkowo radiowy) obowiązuje od 1907 roku. Obecnie za jego ściągalność odpowiada należąca do publicznej telewizji spółka Radiotjaenst, z siedzibą w Kirunie na północy Szwecji. Jej kontrolerzy telefonicznie, listownie lub osobiście przypominają o konieczności opłacania abonamentu. Do nowo zasiedlonych mieszkań dzwonią w czasie gromadzących szeroką widownię transmisji, np. wydarzeń sportowych.
(PAP)