Skargę do TK skierowała spółka zajmująca się handlem paliwami. Zakwestionowała zgodność z konstytucją rozporządzenia do ustawy o akcyzie tłumacząc, że poprzez ograniczenie prawa własności naruszało ono ustawę zasadniczą.

"Przenoszą one bowiem na sprzedawcę oleju opałowego odpowiedzialność finansową za podanie przez nabywcę oleju nieprawdziwych danych w oświadczeniu o jego przeznaczeniu do celów grzewczych. Zobowiązują też sprzedawcę (jako podatnika) do kontroli prawdziwości oświadczeń, czyli podejmowania działań obiektywnie niemożliwych do wykonania w świetle przyznanych mu kompetencji" - wyjaśnił TK w komunikacie dotyczącym skargi.
Czytaj: Przepisy o akcyzie na olej opałowy prowadzą dystrybutorów do bankructwa>>>

Spółka wskazała ponadto, że zakwestionowane przepisy są rangi podustawowej i zostały wydane bez jakichkolwiek wytycznych zamieszczonych w ustawie.

Wcześniej firma przegrała sprawę przed Naczelnym Sądem Administracyjnym i wojewódzkim sądem administracyjny, które uznały za zgodne z prawem decyzje organów celnych, w których określono zobowiązania spółki z tytułu podatku akcyzowego.

"Zarówno naczelnik urzędu celnego, jak i dyrektor izby celnej zakwestionowali prawo spółki do zastosowania zwolnienia z podatku akcyzowego oleju sprzedawanego na cele opałowe i nakazali zapłatę podatku według stawki właściwej dla olejów napędowych, która miała charakter sankcyjny. Stało się tak, mimo że zgodnie ze wszystkimi oświadczeniami nabywców, spełniającymi wymogi formalne, spółka sprzedawała olej na cele grzewcze" - napisano w komunikacie TK.

Spółka uważa, że poniosła ciężar ekonomiczny podatku dwukrotnie; na etapie nabycia oleju (nie mogąc odliczyć akcyzy zapłaconej przy jego nabyciu) oraz jego sprzedaży, gdy musiała zapłacić podatek według wyższej stawki. Mimo że zaskarżone przepisy już nie obowiązują, firma liczy, że wygrana sprawy przed TK otworzy jej drogę do wznowienia postępowania sądowo-administracyjnego.

Skarżące przedsiębiorstwo zaznaczyło, że zgodnie z nieobowiązującymi już przepisami ustawy o VAT i akcyzie sprzedawca oleju mógł żądać od nabywcy okazania dowodu tożsamości lub innego identyfikującego go dokumentu. Nie miał jednak żadnych innych instrumentów kontroli danych zawartych w oświadczeniu, np. liczby posiadanych urządzeń grzewczych oraz miejsca, gdzie one się znajdują.

W ocenie spółki, minister finansów na podstawie delegacji ustawowej mógł jedynie obniżyć stawki i określić warunki zwolnień przedmiotowych z podatku. Firma zaznaczyła, że upoważnienie to nie zawierało natomiast wytycznych co do warunków zwolnienia w zakresie przeznaczenia wyrobów akcyzowych na określone cele, w tym opałowe. Według spółki delegacja ustawowa nie uprawniała do wprowadzenia warunków zwolnienia w oparciu o posiadanie określonej dokumentacji.

"Zaskarżone przepisy rozporządzenia są więc, zdaniem skarżącej spółki, samoistnym uregulowaniem o podustawowym charakterze" - napisano w komunikacie. (PAP)