W Chinach wraz ze wzrostem gospodarczym zaczęło rosnąć rozwarstwienie społeczne. Indeks Giniego, który wskazuje na to zjawisko, wyniósł 2012 roku 0,474, co oznacza duże dysproporcje w dochodów mieszkańców Chin.

Według zapowiedzi rządowych, dzięki reformie, do 2020 r. podwoją się średnie dochody w porównaniu z 2010 r., przy czym znacznie szybciej będą rosły zarobki mieszkańców wsi oraz osób biedniejszych niż osób bogatych. W rezultacie powiększy się klasa średnia i zmaleje warstwa żyjąca na granicy ubóstwa.

Dla zwiększenia dochodów klasy średniej rząd wprowadza transparentne procedury zatrudnienia, a także podniesie zarobki niższej warstwy urzędników służby cywilnej, ograniczy obciążenia podatkowe małych przedsiębiorstw oraz wprowadzi obowiązkowe wypłaty dywidend dla inwestorów indywidualnych (z zysków wypracowanych przez państwowe przedsiębiorstwa).

Reforma uwolni też bankowe stopy procentowe, by urynkowić system finansowy.

Jednocześnie władze pekińskie zapowiadają wprowadzenia wielu ograniczeń i kontroli zarobków osób najwięcej zarabiających w przedsiębiorstwach państwowych. Egzekwowany będzie obowiązek składania deklaracji majątkowych i zgłoszenia miejsc pracy członków najbliższej rodziny.

W przedsiębiorstwach państwowych przyjęta będzie zasada podwyżek pensji kadry kierowniczej o sumę mniejszą niż przeciętny wzrost płac. Do 2015 r. zwiększona zostanie w nich o 5 proc. obowiązkowa wpłata części zysku do budżetu, która przeznaczona będzie na pomoc socjalną.

Reforma przewiduje również utrzymanie poziomu zatrudnienia kadry władz centralnych i regionalnych oraz rygorystyczne kontrolowanie wydatków reprezentacyjnych na samochody służbowe i delegacje zagraniczne.

Wprowadzony ma być eksperymentalnie podatek od luksusowych nieruchomości, rozrywki na najwyższym poziomie i od towarów luksusowych.

Cudzoziemcy przebywający w Chinach będą płacić podatek dochodowy. Podatkiem takim obciążone będą również otrzymywane przez nich nagrody i dywidendy.

Z Pekinu Jacek Wan (PAP)

jwn/ amac/