Przedstawicielka Stowarzyszenia Edukacja dla Gminy Raszyn Aneta Wrotna przypomniała we wtorek na konferencji w Sejmie, że w poniedziałek na posiedzeniu raszyńskich radnych odbyło się głosowanie nad wprowadzeniem uchwały ws. projektu dostosowania sieci szkolnych do nowego ustroju szkolnego.  Niestety, władze gminy - w postaci wójta, z poparciem PiS, jak i większość radnych z poparciem PiS - ograli minister (edukacji Annę) Zalewską z uwagi na to, że zdecydowali o utworzeniu placówki wielkości 1,6 tys. uczniów. Zdecydowali o włączeniu istniejącego gimnazjum do szkoły podstawowej tworząc molocha" - relacjonowała.

 

Zwróciła bowiem uwagę, iż resort edukacji zapowiadał, że szkoły będą małe i kameralne. "Pani minister, pytamy: dlaczego władze wywodzące się z państwa partii nie wprowadziły reformy takiej, o jakiej pani mówiła?" - pytała Wrotna.

"Jesteśmy załamani tą formą przeprowadzenia reformy przez wójta z państwa partii. Mamy nadzieję, że będzie to stanowiło podstawę do wycofania poparcia tej osobie" - dodała. Zdaniem rzecznika prasowego PSL Jakuba Stefaniaka to, co się wydarzyło w poniedziałek w Raszynie, to jest "takie państwo PiS w pigułce". "Jak słucham prezesa (Jarosława) Kaczyńskiego, który niedawno mówił o patologiach w samorządach, to być może właśnie miał na myśli swoich samorządowców, swojego pana wójta, który tak naprawdę wbrew mieszkańcom gminy podejmuje pewne decyzje?" - powiedział Stefaniak. Według niego, ta sytuacja pokazuje "do jakiej degrengolady, do jakiego bałaganu, jakiego chaosu, zniszczenia mogą doprowadzić populistyczne obietnice". "A takie obietnice przez całą kampanię wyborczą składało właśnie PiS" - mówił rzecznik Stronnictwa. Tak naprawdę widzimy, jak wygląda dzisiaj wizja Polski według PiS. I mamy do czynienia na tym przykładzie z taką ewidentną różnicą, o czym my mówimy cały czas: my chcemy Polski samorządowej, my chcemy Polski z demokracjami lokalnymi, (...) a PiS chce Polski centralnej, sterowanej z jednej ulicy w Warszawie" - stwierdził Stefaniak. Zaznaczył, że PSL nie zostawi mieszkańców Raszyna. Będziemy z nimi (...), będziemy też popierać wniosek o referendum ws. odwołania wójta" - zadeklarował. Mieszkańcy gminy Raszyn zapowiedzieli w poniedziałek złożenie wniosku ws. odwołania wójta i rady gminy. Urszula Woźniak z zarządu ZNP oceniła, że "tak zwana "dobra zmiana" dociera do rodziców". "Jak wykazują sondaże, 50 proc. nic nie wie o reformie edukacji, ale pani minister Zalewska z zadowoleniem mówi, że 90 proc. słyszało o tej reformie. W związku z czym zamierza wzmóc akcję informacyjną, a naszym zdaniem - propagandową" - mówiła.

W jej ocenie to, co się wydarzyło w Raszynie, jest właśnie taką "czystą propagandą". "Pani minister mówiąc o tym, że będą małe i bezpieczne szkoły uprawia tylko i wyłącznie propagandę" - uznała Woźniak. "Rodzicom z Raszyna proponujemy przyłączyć się do strajku rodziców, który będzie 10 marca, proponujemy przyłączyć się do działań, jakimi będą również pikiety przed MEN-em" - zachęcała.  Obecna na konferencji rzeczniczka prasowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer dodała, iż jej ugrupowanie od początku mówiło, że "ta ustawa i te zmiany będą powodować szereg konfliktów". "Konflikty są wszędzie, Raszyn jest jednym z przykładów. Jest konflikt między rodzicami a gminą, jest konflikt między nauczycielami" - stwierdziła. To nie było prawdą, co zapowiadała minister Zalewska, że nie będą likwidowane szkoły. Nie było prawdą to, że szkoły będą bliżej uczniów. Okazało się - już mamy pierwsze potwierdzenie - że minister Zalewska kłamała" - wskazała rzeczniczka Nowoczesnej. (PAP)