"Mamy nadzieję, że dzięki tej inicjatywie, którą prowadzimy razem z Urzędem Miasta Bytom, młodzież – mówiąc kolokwialnie – nie będzie schodziła na złą drogę i nigdy nie trafi do aresztu śledczego. Przede wszystkim będziemy chcieli im pokazać jednostkę penitencjarną i uświadomić, co w przyszłości może nastąpić, jeśli nie będą przestrzegali porządku prawnego" – mówił dyrektor bytomskiego aresztu ppłk Grzegorz Kosiński.
W poniedziałek dyrektor Kosiński podpisał porozumienie z pierwszymi pięcioma bytomskimi szkołami ponadgimnazjalnymi.
Zajęcia są podzielone na różne bloki tematyczne m.in. "Więzienie jako najgorszy scenariusz dla młodego człowieka", "Profilaktyka uzależnień", "Dopalacze – nowe niebezpieczeństwa", "Przeciwdziałanie agresji i postępowaniom niezgodnym z prawem" czy "Przeciwdziałanie wykluczeniu społecznemu".

Rzeczniczka aresztu mł. chor. Daria Trela podkreśliła, że nie będzie to tylko sucha teoria. Zajęcia mają być bowiem wzbogacone m.in. o filmy edukacyjne, prezentacje multimedialne czy "świadectwa" osób skazanych. "To także oprowadzane po terenie aresztu śledczego, dzięki czemu taki młody człowiek może zobaczyć na własne oczy, jak wygląda odbywanie kary pozbawienia wolności oraz jak wygląda izolacja od społeczeństwa i jak bardzo jest ona dotkliwa" – podkreśliła Trela.
Program skierowany jest do uczniów szkół ponadgimnazjalnych, choć funkcjonariusze nie wykluczają zajęć dla młodszych dzieci.
Program ma zwrócić uwagę młodych ludzi na przestępczość i demoralizację nieletnich, uwrażliwić na przyczyny wchodzenia młodzieży w konflikt z prawem, a także przedstawienie konsekwencji takiego postępowania. Ma też zostać poruszona sprawa przemocy rówieśniczej i przestępczości nieletnich oraz problematyka uzależnień i dopalaczy. Ponadto Służba Więzienna przedstawi swoją pracę.
Dyrektor Zespołu Szkół Administracyjno-Ekonomicznych i Ogólnokształcących w Bytomiu Dagmara Jarosz-Lewandowska zaznaczyła, że podejmowanie wszelkich tego typu inicjatyw przyczynia się do zwiększania świadomości społecznej, co z kolei - powiedziała - powinno skłonić młodych ludzi do zastanowienia się, "czy rzeczywiście warto sobie zepsuć życie".

Przedsięwzięciu patronuje prezydent Bytomia Damian Bartyla.
Jak podała Daria Trela, w Areszcie Śledczym w Bytomiu jest ok. 350 miejsc. Odbywają tam karę m.in. osoby tymczasowo aresztowane oraz te wymagające hospitalizacji (w jednostce znajduje się szpital).
Agnieszka Kliks-Pudlik (PAP)