Według danych MEN najwięcej wypadków było w podstawówkach: w zeszłym roku szkolnym - 31 tys., a w poprzednim o 1000 mniej. W gimnazjum odnotowano ich 25,3 tys., czyli o 100 więcej.
Ale okazuje się, że bardziej niebezpieczny jest ten drugi typ szkół. W podstawówkach bowiem wypadkowi ulega 1 na 46 uczniów, a w gimnazjum - 1 na 70.
Najczęściej do wypadków dochodzi na lekcjach wf (44 tys.), drugą kategorią są przerwy międzylekcyjne.
Aż 44 wypadki zakończyły się śmiercią dziecka. W porównaniu z poprzednim rokiem szkolnym to trzykrotny wzrost. (PAP)

Gmina zapłaci za wypadek na terenie szkoły>>