Tak uważa nadzorujący prace renowacyjne prof. Robert Kunkel z wydziału architektury Politechniki Warszawskiej, specjalista w dziedzinie historii architektury średniowiecznej. Według archeologa dr Marka Barańskiego, pochówki wraz ze szczątkami ludzkimi, które znaleziono na terenie kolegiaty, będącej obecnie częścią szkolnego muzeum, a także na terenie przyległym, stanowią bardzo ważny materiał do analiz antropologicznych dotyczących średniowiecznej populacji Płocka.
„Małachowianka”, bo tak popularnie nazywana jest szkoła, została założona w 1180 r. przy kolegiacie św. Michała Archanioła i od tamtej pory działa nieprzerwanie w tym samym miejscu. To jedna z najstarszych szkół w Europie. Podczas prac remontowych odkryto tam ostatnio romańskie fundamenty i detale architektoniczne, które wcześniej nie były znane. Znaleziono także szczątki ponad 60 osób, pochowanych tam w okresie od XIII do końca XVII wieku. „Historyk sztuki powie, że jest to budowla późnoromańska, natomiast dla architekta jest to już wczesny gotyk. W prezbiterium mamy bowiem wyraźne ślady służek, na których opierały się sklepienia krzyżowo-żebrowe. To świadczy o tym, że jest to jedna z najwcześniejszych budowli gotyckich na terenie naszego kraju” – powiedział dziennikarzom prof. Kunkel. W jego ocenie, tej klasy architektura z okresu 1230-40 r., czyli z czasów panowania księcia Konrada I Mazowieckiego, jest obecnie do zobaczenia w zasadzie jedynie na Śląsku.
„Ta kolegiata to bardzo ciekawa, wysokiej klasy budowla. W tej chwili mamy jedynie zewnętrzne mury i fundamenty murów wewnętrznych, które w czasach baroku zburzono, tworząc jednoprzestrzenny kościół. Jest to okres późnego romanizmu, kiedy cegła była w powszechnym użyciu, ale oprócz tego jest też bardzo piękny detal kamienny. Zachowały się w części bazy kolumn” – relacjonował Kunkel. Zaznaczył, że być może przy okazji dalszych prac wykopaliskowych uda się dokonać jeszcze innych odkryć. „Być może pod tą XIII-wieczną kolegiatą znajduje się jeszcze starszy kościół, który można by identyfikować, a o tym pisali już badacze wcześniej +Małachowianki+, ze znanym tylko z dokumentów kościołem Dobiechny” – przekonywał Kunkel. Dobiechna to wdowa po Wojsławie, opiekunie Bolesława III Krzywoustego, władcy Polski, który pochowany jest w krypcie płockiej katedry. Odnosząc się do pochówków odkrytych w kolegiacie i na terenie przyległym Barański podkreślił, że tak duża liczba dobrze zachowanych szczątków daje wielką szansę na przeprowadzenie kompleksowej analizy antropologicznej. „Przy takiej liczbie da się wyprowadzić statystykę dla średniowiecznego Płocka, czyli kto tu wtedy mieszkał, jakiego wieku dożywali ówcześni mieszkańcy miasta, na co chorowali, na co umierali” – powiedział. Według niego, część odkrytych pochówków znalezionych wewnątrz kolegiaty może nawiązywać do średniowiecznej tradycji grzebania najbardziej znacznych osób, jak rycerzy czy duchownych. Przyznał, że wśród pochówków, w tym na zewnątrz kolegiaty, znaleziono szczątki zarówno kobiet, dzieci, jak i mężczyzn w różnym wieku.
„Byłoby bardzo frapujące poszukać DNA, a na tej podstawie nawet może przodków współczesnych mieszkańców Płocka, ale to chyba obecnie za daleka droga” – przyznał Barański. Zastrzegł, że przy szczątkach nie znaleziono dotychczas żadnych artefaktów. Zdaniem Barańskiego, szczątki, które odkryto, powinny zostać po badaniach wtórnie pochowane w specjalnie wybranym do tego miejscu, być może w pobliżu szkoły.
„Szczątki nie powinny być tu eksponowane, bo przecież nie taki był cel pochówków. Powtórne pochowanie będzie zapewne dla mieszkańców Płocka ważną ceremonią. Przecież to ich krajanie, ich przodkowie” – mówił. Barański uznał, że odkryte szczątki w przyszłej aranżacji szkolnego muzeum mogłyby zostać zastąpione plastikowymi replikami. „Jest to wielka szansa, by szkoła, która ma swoją historii, tę historię pokazywała” – zaznaczył Barański. Prace renowacyjne w płockiej szkole rozpoczęły się pod koniec września 2012 r. i potrwają do 2014 r. (PAP)