"Dyrektor wiedział, że 20 metrów od jego szkoły jest bite dziecko; zwyczajnie uznał, że to poza terenem szkoły i trzeba wzywać policję. (…) To, co dla nas najważniejsze - zostaną złożone wnioski do komisji dyscyplinarnej i jednoznaczny wniosek do pana prezydenta żeby odwołano dyrektora, który nie widzi większego problemu w takich zdarzeniach, a zdaje się, że nie było ono pierwsze" – powiedziała minister na konferencji prasowej w Gdańsku.

"Prawo oświatowe tak zostało uregulowane, że jest to kompetencja samorządu, czyli pana prezydenta. Proszę o odwagę i podjęcie decyzji, która sprawi, że rodzice uznają że wyciąga się wnioski z takich zdarzeń" – dodała.
Zdaniem minister, kuratorium oświaty i poradnie psychologiczno-pedagogiczne zachowały się profesjonalnie.

Śledztwo ws. niedopełnienia obowiązków przez pracowników szkoły, w związku z pobiciem 14-letniej uczennicy przed gimnazjum na gdańskim Chełmie, wszczęła w połowie maja Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Śródmieście. Jedna z uczennic na portalu społecznościowym umieściła film, na którym widać jak grupa czterech dziewcząt bije, ciągnie za włosy i kopie po głowie siedzącą na chodniku dziewczynkę. (PAP)