Projekt przygotował SLD, który chce, by prawo do świadczeń kompensacyjnych, umożliwiających nauczycielom z dużym stażem pracy przechodzenie na wcześniejsze emerytury, mieli także wychowawcy i nauczyciele z Ochotniczych Hufców Pracy, z poradni psychologiczno-pedagogicznych, ośrodków opiekuńczo-wychowaczych i ośrodków adopcyjno-opiekuńczych. Obecnie nie mają oni prawa do korzystania z tych świadczeń.
Krystyna Łybacka (SLD) nazwała projekt "poprawą błędu", jaki wyniknął - jej zdaniem - podczas prac w 2009 r. nad ustawą o świadczeniach kompensacyjnych. Według niej, te grupy nauczycieli zostały w sposób niezamierzony pominięte wówczas w ustawie.

Nie zgodziła się z nią Domicela Kopaczewska (PO), która zgłosiła wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. Jej zdaniem, to nie miejsce pracy nauczyciela powinno decydować o prawie do świadczeń kompensacyjnych, ale charakter wykonywanej przez niego pracy, np. prowadzenie lekcji z uczniami.
Za dalszą pracą nad projektem opowiedzieli się m.in. Zbigniew Włodkowski (PSL), który przyznał, że podczas prac nad ustawą o świadczeniach kompensacyjnych mogły powstać błędy ze względu na bardzo szybkie tempo tych prac, oraz Stanisław Szwed (PiS), który wnioskował o skierowanie projektu do prac w podkomisji.

Odnosząc się do prac w 2009 r. nad ustawą o świadczeniach kompensacyjnych były przewodniczący NSZZ "Solidarność" poseł Janusz Śniadek (PiS) powiedział, że ustawa jest "owocem zdrady" oraz że doszło wówczas do "handlu" i "korupcji politycznej".
"Wówczas, kiedy wszystkie związki, wszystkie bez wyjątku, solidarnie protestowały przeciwko odbieraniu uprawnień do emerytur pomostowych bez głębokiej dyskusji systemowej, (...) rozpoczęły się poufne, zakulisowe rozmowy ZNP (...). Handel, który się wtedy dokonał, polegał na tym, że klub SLD poparł rozwiązanie rządowe" - mówił Śniadek. Zaznaczył, że choć Solidarność uważa za słuszne objęcie nauczycieli OHP świadczeniami kompensacyjnymi, to dystansuje się od propnowanej nowelizacji, gdyż "dzisiaj pochylanie się nad nią byłoby pewną formą akceptacją dla metody, dla korupcji politycznej, która de facto miała miejsce".
W odpowiedzi Łybacka zapowiedziała wniosek do sejmowej Komisji Etyki.
Za odrzuceniem projektu nowelizacji głosowało 32 posłów, 28 było przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu. Ostatecznie o odrzuceniu projektu lub o dalszych pracach nad nim zdecyduje w głosowaniu cały Sejm.
Projekt nowelizacji został negatywnie zaopiniowany przez rząd. Jak przypomniał, wiceminister pracy i polityki społecznej Marek Bucior, świadczenia kompensacyjne, tak jak emerytury pomostowe, są świadczeniem wygasającym. Zaznaczył, że zgodnie z polityką rządu grupa osób uprawniona do nich nie powinna być rozszerzana.
Bucior mówił także, że trudno ocenić skutki finansowe wejścia w życie nowelizacji, m.in. dlatego, że trudno oszacować, ilu nauczycieli skorzystałoby z prawa do świadczenia kompensacyjnego po rozszerzeniu listy uprawnionych do niego.
Zgodnie z obowiązującą od 2009 r. ustawą, świadczenie kompensacyjne może być przyznawane nauczycielom, którzy osiągnęli 30-letni staż pracy, w tym 20 lat pracy nauczycielskiej. Wiek uprawniający do świadczenia ma wzrastać w latach 2014-2032 począwszy od 55. roku życia, aż do osiągnięcia powszechnego wieku emerytalnego. Wysokość nauczycielskiego świadczenia kompensacyjnego jest taka sama jak emerytury pomostowej.
Świadczenia kompensacyjne obejmują nauczycieli pracujących w szkołach, przedszkolach, placówkach kształcenia ustawicznego, młodzieżowych ośrodkach wychowawczych, młodzieżowych ośrodkach socjoterapii i specjalnych ośrodkach wychowawczych.
Nauczyciele pobierający świadczenia nie mogą dalej pracować w szkole, przedszkolu lub ośrodku (np. w niepełnym wymiarze godzin). W ustawie zapisano bowiem, że jeśli taki nauczyciel wróci do pracy w dotychczasowym zawodzie, to jego świadczenie zostanie zawieszone, jeśli zaś podejmie inną pracę niż w zawodzie, będzie nadal mógł pobierać pieniądze z tytułu świadczenia.
Z danych resortu pracy wynika, że do końca 2011 r. ze świadczeń kompensacyjnych skorzystało 309 osób. Według Buciora, koszt świadczenia dla każdych 100 nauczycieli wynosi w skali roku ponad 2,4 mln zł, a ogółem w ciągu pięciu lat obowiązywania przepisów wyniósł 12,2 mln zł.
Z danych resortu pracy wynika także, że obecnie liczba nauczycieli uprawionych do świadczenia kompensacyjnego, którzy nabyliby to uprawnienie na mocy projektowanej nowelizacji ustawy, to 1322 osoby pracujące w poradniach psychologiczno-pedagogicznych, ośrodkach adopcyjno-opiekuńczych i placówkach opiekuńczo-wychowaczych oraz 1345 osób pracujących w OHP. (PAP)

dsr/ hes/