W całym kraju liczba chętnych do poprawienia już zdanej matury z roku na rok rośnie. Bo jej wyniki to jedyne kryterium przyjęć na studia. Jeśli ktoś zdał kiepsko, a chce zdawać na wymarzony kierunek, właściwie nie ma wyjścia.
Poprawiać maturę od 2003 r. można do skutku, więc niektórzy robią to już czwarty, piąty raz. Nic nie tracą, bo wynik można jedynie podwyższyć. (PAP)

tpo/