"Wyjątkowo, francuskie szkoły będą zamknięte w piątek 8 lutego i w sobotę 9 lutego 2013 r." - poinformowała w czwartkowym komunikacie ambasada Francji w Tunisie na stronie internetowej. Środowe zabójstwo 48-letniego Szokriego Belaida, który stał na czele opozycyjnej partii marksistowskiej o ideologii panarabskiej, Ruchu Demokratycznych Patriotów, wywołało w środę falę przemocy w kraju.
Polityk został zastrzelony przed swoim domem w Tunisie. Zmarł w drodze do szpitala. Tożsamość sprawcy nie jest znana. Czwartek był drugim dniem demonstracji ppo jego śmierci. Przed Ministerstwem Spraw Wewnętrznych w Tunisie policja użyła gazu łzawiącego, by rozpędzić setki protestujących, którzy obrzucali policję kamieniami i domagali się rezygnacji premiera Hamadiego Dżebaliego. W podobnych protestach w środę zginął policjant. Tunezyjskie radio Mosaique poinformowało, że w mieście Kafsa, w środkowej części kraju, trwają zamieszki. Demonstranci obrzucali policję kamieniami. Funkcjonariusze użyli gazu łzawiącego. W Kafsie partia Belaida i jej sojusznicy cieszyli się popularnością. Rządząca islamistyczna Partia Odrodzenia (Hizb an-Nahda) odrzuciła inicjatywę premiera, który w środę ogłosił, że rozwiąże rząd i utworzy nowy gabinet składający się z bezpartyjnych technokratów, który pozostanie u władzy do nowych wyborów. Jak wyjaśnił należący do Partii Odrodzenia premier, decyzja ta została podjęta z powodu fiaska trwających od miesięcy negocjacji między partiami koalicji rządowej w sprawie rozdziału najważniejszych tek w rządzie.
Jednak w czwartek wiceszef Partii Odrodzenia Abdel-Hamid Dżalasi oświadczył, że ugrupowanie nie zgadza się z propozycją premiera. Stwierdził, że kraj potrzebuje rządu składającego się z polityków oraz zasugerował powrót do negocjacji z innymi partiami. Dodał, że ugrupowanie nie zostało wcześniej poinformowane o planach Dżebaliego. Z kolei partie opozycyjne chwalą decyzję szefa rządu. Przywódcy głównej tunezyjskiej centrali związkowej UGTT porozumieli się w sprawie zorganizowania w piątek - w dniu pogrzebu Belaida - strajku generalnego w proteście przeciwko zabójstwu.
Ta centrala związkowa, która może zmobilizować pół miliona pracowaników w całej Tunezji, ogłosiła też piątek dniem żałoby narodowej. Belaid uchodził za zaprzysięgłego laickiego krytyka umiarkowanie islamistycznego tunezyjskiego rządu. Zabójstwo zapewne podsyci napięcia w kraju, którego droga od dyktatury do demokracji była stawiana jako przykład dla świata arabskiego - zaznacza agencja AP. Rodzina polityka oskarżyła partię rządzącą za współudział w zabójstwie, a opozycjoniści twierdzą, że istnieje czarna lista potencjalnych celów. W dwa lata od rewolucji, która obaliła prezydenta Zina el-Abidina Ben Alego i zapoczątkowała arabską wiosnę w innych krajach regionu,
Tunezyjczycy obarczają nowy rząd winą za brak poprawy warunków życia, w tym wzrost bezrobocia. Głównym partnerem gospodarczym Tunezji jest przeżywająca kryzys strefa euro. Do napięć społecznych w Tunezji przyczyniają się też spory między środowiskami świeckimi a konserwatywnymi muzułmanami.(PAP)