Specjalny wysłannik USA ds. zmian klimatycznych przypomniał w czasie swojego czwartkowego przemówienia podczas COP19, że w czerwcu prezydent Barack Obama ogłosił plan ws. zmian klimatu zarówno w samych Stanach Zjednoczonych, jak i poza nimi.

Podkreślał, że amerykańska administracja przygotowała nowe projekty rozwiązań dot. zanieczyszczeń węglowych dla nowych elektrowni w USA, a także dla tych, które już istnieją. Zwrócił uwagę, że Obama wydał też przepisy dot. samochodów i całego sektora transportowego, które zwiększają efektywność paliwową.

"To wysiłki na dużą skalę. Połączony sektor energetyczny i transport odpowiadają za ok. dwie trzecie emisji gazów cieplarnianych w Stanach Zjednoczonych" - zwracał uwagę Stern.

Przypomniał, że w czasie pierwszej kadencji Obamy Stany Zjednoczone podwoiły ilość energii uzyskiwanej ze źródeł odnawialnych, a celem jest następne jej podwojenie do 2020 r.

"To wszystko oznacza, że robimy duże postępy, by zredukować naszą emisję o 17 proc. do 2020 r. w stosunku do poziomu z 2005 r." - oświadczył.
Przekonywał, że Stany Zjednoczone grają też dużą rolę jeśli chodzi o finansowanie pomocy poszkodowanym w wyniku zmian klimatycznych. Poinformował, że USA zwiększyły publiczną pomoc na walkę ze zmianami klimatycznymi w państwach rozwijających się z 2,3 mld w ubiegłym roku do 2,7 mld w tym roku budżetowym.

Stern zaznaczył, że jego kraj jest też w pełni zaangażowany w wypracowanie porozumienia na okres po 2020 r. Popieramy strukturę nowego porozumienia, które ma objąć wszystkie kraje na świecie - oświadczył. Podkreślił, że będzie ono brało pod uwagę sytuację poszczególnych krajów i ich możliwości ws. redukcji emisji CO2. "Tylko tego rodzaju porozumienie możemy przyjąć w Paryżu" - oświadczył.

Jak wyjaśniał chodzi też o to, by chronić interesy krajów rozwijających się, które muszą się rozwijać i zmniejszać obszary biedy. "To jest droga, która może dać nam prawdziwy postęp" - stwierdził. Apelował, by pozostawić za drzwiami ideologie, dzięki czemu łatwiej będzie osiągnąć porozumienie w Paryżu w 2015 r.

Konferencja Klimatyczna w Warszawie ma dać podwaliny pod nowe globalne porozumienie ws. redukcji gazów powodujących efekt cieplarniany, które ma być wypracowane na COP w Paryżu.