Budowa pierwszej w kraju sztucznej wydmy rozpoczęła się w 2014 r. Wówczas na terenie Stacji Biologicznej UG ulokowanej na gdańskiej Wyspie Sobieszewskiej wysypano około tysiąca ton piasku, który odpowiednio ukształtowano i obsadzono przeniesionymi z terenów nadmorskich roślinami.

W ostatnich tygodniach wydmę rozbudowano, dodano też drugie wzniesienie (wcześniej usuwając około 20-centymetrową warstwę ziemi i wykładając teren geowłókniną). Wysypano w sumie dodatkowo około trzech tys. ton nadmorskiego piasku. Dziś obie wydmy zajmują obszar około pięciu tys. metrów kw. W ramach rozbudowy dodano drewniane pomosty skonstruowane tak, by można się było przemieszczać pomiędzy wydmami, nie uszkadzając ich struktury.

W czwartek na terenie Stacji odbyło się uroczyste otwarcie rozbudowanych sztucznych wydm. Jak wyjaśniła w rozmowie z PAP kierownik Stacji dr Katarzyna Żółkoś, świeżo usypana wydma ma służyć „obserwacji procesów geologicznych i glebowych”, w tym przemieszczania się piasku i zmian, jakie zachodzą w strukturze obiektu.

„Będziemy więc patrzeć, jak substrat przekształca się dopiero w potencjalnie siedlisko dla organizmów” – wyjaśniła Żółkoś.

Pracownicy Stacji będą także kontynuować prace przy wydmie powstałej w 2014 roku. Na wydmę tę trafiły wówczas zarówno chronione gatunki roślin, jak choćby mikołajek nadmorski, kruszczyk rdzawoczerwony, aster solny i turzyca piaskowa, jak i te pospolite, w tym piaskownica zwyczajna czy szczotlicha siwa.

Zamysłem naukowców była m.in. próba rozmnożenia roślin w celach badawczych, ale też praktycznych: w przypadku powodzenia projektu rozmnożone rośliny miały trafić na prawdziwe nadmorskie wydmy. Jak przyznała w czwartek w rozmowie z PAP Żółkoś, zmiana miejsca mogła spowodować śmierć roślin, ale – jak wyjaśniła „efekt ekologiczny przeszedł najśmielsze wyobrażenia”.

„W maju 2014 roku wsadziliśmy pojedyncze niewielkie kępy różnych gatunków, a teraz mamy zarośniętą całą wydmę. Ja sama spodziewałam się, że proces rozwoju roślin będzie trwał dobrych kilka lat, a tutaj w przeciągu 2,5 roku powierzchnia populacji powiększyła się wielokrotnie” – powiedziała PAP Żółkoś, wyjaśniając, że zachowanie roślin na sztucznej wydmie było m.in. przedmiotem badań, których wyniki posłużyły do napisania pracy magisterskiej.

Żółkoś przyznała, że na sztucznej wydmie świetnie poradził sobie np. mikołajek nadmorski. „Gdy sadziliśmy go, był dosłownie dwu-, trzylistkową roślinką. Z 34 osobników, dziewięć w tym roku zakwitło, czyli efekt wegetacyjny jest przyspieszony, co pokazuje, że wydma sprzyja rozwojowi” – powiedziała PAP Żółkoś dodając, że nieco gorzej poradziła sobie np. piaskownica zwyczajna, która do dobrego, szybkiego rozwoju potrzebuje bardziej intensywnego niż ten na sztucznej wydmie ruchu piasku.

Jak poinformowała Żółkoś, niebawem naukowcy wspólnie z Urzędem Morskim w Gdyni przesadzą część roślin ze sztucznej wydmy na morski brzeg.

Sztuczne wydmy obok celów naukowych będą służyły też edukacji. Już po stworzeniu pierwszego wzniesienia Stacja zapraszała uczniów czy mieszkańców Gdańska na ekologiczne zajęcia i pikniki. Po skończonej właśnie rozbudowie wydm projekty te będą kontynuowane.

Budowa obu sztucznych wydm miała bezpośredni związek z rozbudową terminalu kontenerowego DCT ulokowanego w gdańskim porcie nieopodal Stacji Biologicznej UG. W ramach tej inwestycji powstało m.in. ponad 650 metrów nowego nabrzeża, a prace wymagały usunięcia dużej ilości piasku. To właśnie jego część trafiła na teren Stacji Biologicznej UG i posłużyła do budowy sztucznych wydm. (PAP)