„Umowa (z drugim wykonawcą zadaszenia stadionu – PAP) jest zawarta. (...) Widać, że prace się toczą zgodnie z normalnym trybem. Jestem przekonany, że te 420 dni, na razie nie są zagrożone - tak jak to jest w kontrakcie” - powiedział na środowym spotkaniu z dziennikarzami Sekuła

„Wygląda na to, że w tym przypadku pan marszałek Chęciński się nie myli i że w 2016 r. jednak będzie koniec” - dodał Sekuła, nawiązując do wcześniejszych wypowiedzi odpowiedzialnego za tę inwestycję członka zarządu woj. śląskiego Arkadiusza Chęcińskiego.

Zasadnicze roboty na stadionie stały przez ponad trzy lata - od czasu awarii przy podnoszeniu zadaszenia. Ruszyły po podpisaniu w połowie września umowy z niemiecką firmą Pfeifer Seil und Hebetechnik. Ten drugi już wykonawca dachu, który złożył jedyną ofertę w przetargu, wykona prace za 70 mln zł netto (84 mln zł brutto). Choć urząd marszałkowski szacował koszt zadania na 45,3 mln zł netto, zgodził się na wyższą cenę wskazując, że wynika ona głównie z wyceny ryzyka.

Prace są realizowane w oparciu o zmodyfikowany projekt konstrukcji zadaszenia stadionu. Mają zostać wykonane w ciągu 420 dni. Gdyby okazało się, że któraś z lin jest wadliwa i trzeba ją będzie wymienić, termin będzie przedłużony do 540 dni.

Dokończenie zadaszenia to największe zadanie związane z dokończeniem inwestycji. Pozostałe roboty przewidziano do objęcia innymi przetargami – m.in. na ogrodzenie stadionu (już ogłoszony) czy wykończenie obiektu.

Po awarii z lipca 2011 r. prace zmierzające do wznowienia budowy przyspieszyły w drugiej połowie ub. roku. Samorząd powołał spółkę Stadion Śląski, która przejęła zadania związane z inwestycją. Województwo wstępnie porozumiało się też z pierwotnym wykonawcą (spółki z grupy Hochtief, Mostostal Zabrze i Thermoserr) odnośnie woli dalszej współpracy.

Potem jednak pierwotny wykonawca poinformował, że negocjacje zakończono bezowocnie; według samorządu - ze względu na wartość złożonej oferty. Krótko później województwo ogłosiło pierwszy z kilku przetargów, w ramach których zaplanowało dokończenie inwestycji. Sprawa jeszcze przeciągnęła się po oprotestowaniu tego postępowania przez pierwotnego wykonawcę.

Spór w tym okresie trafił też na drogę sądową. M.in. w lipcu br. konsorcjum wykonawców (Mostostal Zabrze, Hochtief Polska oraz Hochtief Solutions) złożyło przeciwko woj. śląskiemu pozew, w którym domaga się ponad 12 mln zł z odsetkami z tytułu usuwania skutków awarii, kosztów wykonania zastępczego tzw. krokodyli, kosztów ogólnych budowy, kosztów zarządu oraz utraconego zysku.

Pozew złożył też inwestor. Woj. śląskie domaga się od konsorcjum 59,7 mln zł kar umownych za zwłokę w realizacji kontraktu. Samorządowcy złożyli też doniesienie do prokuratury ws. podejrzenia popełnienia przestępstwa; ich zdaniem do awarii doszło wskutek niedbałości wykonawcy, który dopuścił do montażu wadliwie wykonanych łączników konstrukcji linowej.

Wartość przebudowy obiektu w latach 1994-2007 wyniosła ok. 278 mln zł, a w ramach obecnej, trwającej od 2007 r. modernizacji (wraz z budową zadaszenia i wzbogacenia o funkcję lekkoatletyczną) - dotąd ok. 380 mln zł. Kontynuacja budowy według obecnego projektu ma kosztować szacunkowo jeszcze ok. 200 mln zł.

Jak mówił w środę Sekuła, opóźnienia przy budowie stadionu mają pozytywny wymiar. Ponieważ inwestycja finansowana jest w całości z zaciąganych przez samorząd kredytów, jej spowolnienie przełożyło się na mniejsze potrzeby kredytowe, a jednocześnie w tym czasie spłacano wcześniejsze zobowiązania. Poskutkowało to odzyskaniem równowagi budżetowej przez woj. śląskie i wzrostem jego zdolności kredytowej.

Marszałek zaznaczył, że w tej sytuacji nadal trwają uzgodnienia z bankiem ws. finansowania inwestycji. Ponieważ woj. śląskie ma obecnie wysoką wiarygodność finansową, możliwy przezeń do uzyskania kredyt byłby tańszy niż otrzymana oferta emisji obligacji. „W obecnej sytuacji trzeba się dobrze zastanowić czy finansować (dokończenie inwestycji – PAP) z kredytu, co jest tańsze, czy z obligacji, co dodatkowo zwalnia zdolności kredytowe” - wskazał marszałek.

Według sygnalizowanego w ostatnich miesiącach przez Chęcińskiego optymistycznego scenariusza obiekt będzie mógł zostać oddany do użytku pod koniec 2016 r.(PAP)