Teraz ustawa wróci do Sejmu, który zdecyduje, czy wprowadzić do niej propozycje Senatu. Większość poprawek popartych przez senatorów ma charakter techniczny, choć przyjęto też kilka propozycji merytorycznych.

Senat chce m.in., by przepisy weszły w życie 1 stycznia 2015 r., a nie w trzy miesiące od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw, jak przewiduje wersja sejmowa.

Kolejna zmiana rekomendowana przez Senat dotyczy naruszenia harmonogramu prac poszukiwawczo-wydobywczych. W wersji Sejmu każdy taki przypadek miał skutkować odebraniem koncesji. Zgodnie z propozycją Senatu organ koncesyjny będzie wszczynał postępowanie administracyjne i w ramach tej procedury wzywał przedsiębiorcę do złożenia wyjaśnień i usunięcia nieprawidłowości w określonym terminie.

Sprawozdawca komisji, senator PO Jan Michalski wyjaśnił PAP, że takie złagodzenie przepisów jest celowe, zdarzają się bowiem sytuacje, które trudno przewidzieć w harmonogramie prac - np. protest. W takich wypadkach - zdaniem Michalskiego - przedsiębiorca, który "inwestuje olbrzymie środki", powinien mieć prawo do przedstawienia uzasadnienia zaburzenia harmonogramu. Jeśli organ koncesyjny - po zbadaniu sprawy - stwierdzi, że naruszenie harmonogramu było celowe, to "może wtedy podjąć stosowne działania" - zaznaczył senator.

Kolejna poprawka Senatu precyzuje, że w sytuacji gdy przetarg wygrało kilka podmiotów, które złożyły wspólną ofertę, organ koncesyjny będzie zawierał umowę ze wszystkimi tymi podmiotami.

Inna poprawka - autorstwa Andżeliki Możdżanowskiej (PSL) - zmienia kryteria podziału złóż na marginalne i niemarginalne. Gdy złoże jest uznane za marginalne, opłaty pozostają na dzisiejszym, stosunkowo niewielkim poziomie, opłaty dla złóż niemarginalnych są kilkukrotnie wyższe.

Proponowana zmiana podnosi granicę podziału złóż: z 500 tys. do 5 mln m sześciennych gazu rocznie i z 500 do 2000 ton ropy naftowej. Według senatora Michalskiego chodzi głównie o już eksploatowane konwencjonalne i stare złoża, szczególnie w południowo-wschodniej Polsce. Dzięki poprawce część z nich zostanie uznana za złoża marginalne, co pozwoli uniknąć likwidacji wydobycia.

Senat zaproponował też modyfikację procedury prekwalifikacji, dopuszczającej podmiot do przetargu na koncesje. W postępowaniu tym trzeba będzie ustalić, czy podmiot znajduje się pod kontrolą państwa trzeciego lub obywatela takiego państwa, a jeśli tak, to czy może to zagrażać bezpieczeństwu państwa polskiego.

Senatorowie zaproponowali też wymóg posiadania - przez podmiot zainteresowany koncesją - doświadczenia polegającego na rozpoznaniu i udokumentowaniu co najmniej jednego złoża węglowodorów, bądź na prowadzeniu wydobycia co najmniej przez trzy lata.

Senat, podobnie jak wcześniej Sejm, odrzucił natomiast zgłoszone przez przedstawicieli PiS poprawki, dążące m.in. do przywrócenia w ustawie instytucji Narodowego Operatora Kopalin Energetycznych - czyli państwowego udziałowca koncesji.

Uchwalona przez Sejm 10 czerwca nowelizacja Prawa geologicznego i górniczego przewiduje, że badania geofizyczne będzie można prowadzić tylko na podstawie zgłoszenia, bez konieczności ubiegania się o koncesję.

Zamiast dotychczasowych kilku rodzajów koncesji nowelizacja wprowadza jeden - koncesję poszukiwawczo-rozpoznawczo-wydobywczą. Wydobycie na części obszaru objętego koncesją będzie można zacząć przed zakończeniem poszukiwań w innej części. Zachowane zostaną jednocześnie prawa nabyte dotychczasowych koncesjonariuszy.

Zgodnie z uchwalonymi przepisami wprowadzone zostaną przetargi na udzielanie koncesji na poszukiwanie lub rozpoznawanie złóż dla zakwalifikowanych podmiotów. Nowe regulacje przewidują też m.in. konieczność składania przez koncesjonariuszy zabezpieczeń na wypadek, gdyby np. nie podjęli przewidzianych koncesją prac, blokując w ten sposób dostęp innych chętnych do danych złóż.

Obowiązywać ma też jedna dokumentacja zamiast dwóch osobnych: geologicznej i inwestycyjnej.

Główne procedury środowiskowe - długie i skomplikowane - przesunięto z początku prac na ostatnią fazę przed rozpoczęciem wydobycia. (PAP)