Co najmniej cztery watahy wilków żyją w lasach na pograniczu województw świętokrzyskiego i mazowieckiego, powiedział we wtorek PAP prof. Roman Gula z Muzeum i Instytutu Zoologii Polskiej Akademii Nauk w Warszawie. Według naukowców to najlepszy wynik od 60 lat.

„Jesteśmy świadkami powrotu zwierząt, które są naturalnym składnikiem ekosystemu. One były tu od zawsze i od zawsze były niestety tępione przez człowieka” – powiedział prof. Gula. Jego zdaniem z uwagi na niewielką gospodarkę hodowlaną na tych terenach, wilki nie powinny wyrządzać w tym miejscu jakiś ogromnych szkód. „Nie odnotowaliśmy takich przypadków w północnej części regionu” – powiedział.Jak przypomniał w rozmowie z PAP prof. Gula, w latach pięćdziesiątych władze PRL uznały wilki za szkodniki. Wprowadzono program tępienia drapieżników.Według raportu po raz ostatni w Puszczy Świętokrzyskiej zauważono wilki w 1953 roku. Później pojedyncze osobniki obserwowano w rejonach Końskich od lat 80-tych XX wieku.„W ostatnią niedzielę udało się zaobserwować ślady czwartej na tym terenie watahy na pograniczu świętokrzyskiego i mazowieckiego, na północny wschód od Końskich” – powiedział Gula.Badania populacji wilków w województwie świętokrzyskim prowadzone m.in. przez prof. Romana Gulę odbywają się w ramach akcji fundacji "Save", zajmującej się ochroną dzikiej przyrody. Od jesieni ub. r. badaniami objęto także Puszczę Iłżecką oraz lasy w okolicach Stąporkowa.