Przed kilkoma dniami prezes Kompanii Joanna Strzelec-Łobodzińska poinformowała, że partner do spółki, która ma wybudować na Śląsku elektrownię węglową kosztem ponad 6 mld zł, powinien być wybrany w ciągu trzech najbliższych miesięcy. W czwartek dyrektor biura projektów strategicznych KW Tadeusz Soroka wskazał, że później około pół roku zajmie negocjowanie stosownych umów.

"Do końca tego roku chcielibyśmy zakończyć pierwszy etap - wybrać partnera, podpisać umowę wspólników, umowę spółki itp. Budowę planujemy na lata 2014-2019. W 2019 roku chcielibyśmy sprzedać pierwszy prąd do sieci" - powiedział Soroka.

Dyrektor potwierdził, że wspólnym z KW przedsięwzięciem zainteresowanych jest czterech partnerów (z Chin i Korei Południowej), należy jednak spodziewać się, że ostatecznie partnerem może zostać konsorcjum kilku firm. Ponieważ wszyscy oferenci pochodzą z Azji, również kapitał na realizację projektu - jak mówił Soroka - będzie pochodził spoza Europy, trudno bowiem oczekiwać, by to europejskie banki chciały sfinansować projekt.

Elektrownia ma powstać na terenie dawnej kopalni Czeczott w miejscowości Wola w gminie Miedźna, w powiecie pszczyńskim. Od partnera biznesowego Kompania oczekuje kapitału (przedsięwzięcie ma być realizowane w formule finansowania projektowego, pozyskanego z zewnątrz), technologii oraz kompetencji w zakresie projektowania i budowy elektrowni w systemie pod klucz.

Początkowo zakładano, że partner biznesowy KW powinien zająć się także późniejszą eksploatacją elektrowni. Ponieważ jednak wszyscy potencjalni partnerzy pochodzą z Azji i nie prowadzą w Europie podobnych projektów, Kompania rozważa stworzenie - na bazie swoich aktywów energetycznych - spółki operatorskiej, która w oparciu o doświadczenie partnera zyska odpowiednie kompetencje i będzie mogła w przyszłości zarządzać elektrownią.

Budową elektrowni o mocy ok. 900-1000 megawatów ma zająć się spółka celowa, powołana przez KW i jej partnera. Kompania ma w niej mieć mniejszościowy udział, maksymalnie 49 proc. Soroka nie chciał w czwartek przesądzać, czy będzie to niewiele poniżej 50 proc., czy np. 30 proc. Podkreślił, że dla Kompanii najważniejszą wartością związaną z tym projektem będzie wieloletnia umowa na dostawy węgla.

Kompania ma wnieść do spółki aportem nieruchomości - oprócz terenu pod budowę m.in. zakład przeróbki węgla, bocznicę kolejową i pozostałą infrastrukturę.

Dyrektor wskazał, że Kompania musi szukać możliwości stabilnego zbytu wydobywanego przez kopalnie surowca. Jego zdaniem planowana budowa nowej elektrowni węglowej na północy Polski - w Pelplinie - stoi pod znakiem zapytania. Ocenił, że nawet jeśli elektrownia powstanie, raczej nie będzie zasilana węglem z KW. Przypomniał, że inwestorzy rezygnują z budowy nowych bloków na węgiel w Ostrołęce i Rybniku, nie wiadomo też, jakie będą ostateczne decyzje dotyczące projektu PGE w Opolu. Blok na węgiel chce w Jaworznie budować grupa Tauron.

"Niepewny los projektów energetycznych dotyczących bloków zasilanych węglem kamiennym równa się niepewnemu losowi Kompanii Węglowej" - powiedział Soroka, motywując potrzebę zaangażowania firmy w projekt energetyczny. Jego zdaniem czterej partnerzy, z którymi obecnie prowadzone są rozmowy, rozumieją istotę projektu i są gotowi przyjąć warunki KW. Rentowność elektrowni szacowana jest na 12 proc.
"Wśród tych czterech firm, z którymi rozmawiamy, są dwie, które prowadziły wcześniej rozmowy w Ostrołęce i Pelplinie, i doszły do wniosku, że nasz projekt jest dla nich najlepszy. Jedna z firm wydała już ponad 1 mln dolarów, żeby zrobić odpowiednie studia i przygotować się do wejścia do tego projektu" - powiedział Soroka, podkreślając realne zainteresowanie inwestorów tym przedsięwzięciem.

Gotowe jest już feasibility study (studium opłacalności) przedsięwzięcia, jest też raport środowiskowy, służący do uzyskania decyzji środowiskowej. Kompania kupiła niektóre potrzebne działki, porządkując sprawy własnościowe terenu, gdzie ma stanąć nowy blok energetyczny. Potrzebna jest jeszcze m.in. inwentaryzacja stanu środowiska wokół przyszłej elektrowni oraz szczegółowe badania podłoża geologicznego terenu.

Wcześniej elektrownię węglową miała budować w Woli spółka KW oraz niemieckiego koncernu energetycznego RWE, który jednak wycofał się z tego projektu.