Ryby te mają być atrakcją obiadu, do którego usiądą w swoich koszarach papiescy gwardziści. Pomysłodawcy zapewniają, że 120 karpi przewożonych jest w natlenianych, izotermicznych basenach, a w konwoju uczestniczy ichtiolog odpowiedzialny za ich dobrostan, więc ryby nie są narażone na cierpienie.

Jednak ekolodzy walczący ze zwyczajem sprzedawania żywych karpi są oburzeni. Ich zdaniem powinno się kupować ryby z lodu.