Powołania odrębnego ministerstwa ds. energii chce PiS; w resorcie miałyby się znaleźć elementy dotyczące polityki klimatycznej.
"Polityka klimatyczna i polityka energetyczna były za naszych rządów ściśle ze sobą koordynowane i przeplatały się, jeśli tak mogę powiedzieć. To znaczy nie było tak, że np. minister środowiska sam jechał z instrukcją negocjacyjną, żeby doprowadzić do jakiegoś kompromisu na poziomie unijnym, tylko zawsze to było wypracowywane w ramach szerszych konsultacji rządowych" – podkreśla minister.

"Powołanie osobnego ministerstwa, ministerstwa energetyki, które by się zajmowało i sprawami energetyki i klimatu, wydaje mi się, nie jest konieczne" - ocenił Grabowski. Jak powiedział, dotychczasowy model zarządzania polityką klimatyczną, "która siłą rzeczy była bardziej wrażliwa na sprawy środowiskowe i polityką energetyczną" był wystarczający.

Ekspert ds. energetyki w PiS Piotr Naimski zapowiedział w rozmowie z PAP, że PiS chce, by w ministerstwie ds. energii znalazły się elementy dotyczące środowiska, a konkretnie polityki klimatycznej.

"Sprzeciwiając się wiązaniu na stałe polityki energetycznej z polityką klimatyczną na poziomie UE, co jest obecnie tendencją dominującą w Unii, musimy reagować na te działania z perspektywy bezpieczeństwa energetycznego Polski. To ministerstwo ds. energii powinno być za to odpowiedzialne. Nie zgadzamy się z procedurami i decyzjami, które faktycznie doprowadzają do tego, że polityka energetyczna jest podporządkowana polityce klimatycznej czy ochronie środowiska" - mówił Naimski.(PAP)