"Działająca od roku zagroda powoli staje się jednym z tzw. +żelaznych punktów+ wielu wycieczek. W Mucznem żubry można zobaczyć z niewielkiej odległości i bez problemu sfotografować. W ubiegłym roku zagrodę odwiedziło ponad 45 tys. osób" – powiedział Marszałek.

Aktualnie w pokazowej części zagrody przebywa dziewięć żubrów, natomiast w niewidocznej dla zwiedzających części aklimatyzacyjnej - cztery.

Do Mucznego trafiają żubry m.in. ze Szwajcarii, Francji, Niemiec i Skandynawii. Po okresie aklimatyzacji dołączają do stad bytujących w Bieszczadach. "Są możliwie daleko spokrewnieni z naszymi żubrami. Po wypuszczeniu na wolność mają poprawić stan zdrowotny bieszczadzkich stad" – dodał rzecznik krośnieńskiej RDLP.

Zagroda zajmuje dziewięć hektarów. Przez jej środek przepływa strumyk, zaś stok, na którym stado ma paśnik, porośnięty jest wiekowymi jodłami. Drzewa są zabezpieczone siatką, by żubry nie odzierały ich z kory.

Obiekt kosztował prawie 1 milion złotych, z czego 85 proc. pochodziło ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Resztę przekazał Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Według tegorocznych szacunków krośnieńskiej RDLP, w Bieszczadach na wolności żyje ok. 260 żubrów.

Po ponad dwóch wiekach nieobecności pierwsze żubry sprowadzono w Bieszczady w 1963 r. Należą do rasy białowiesko-kaukaskiej. Są potomkami żubra z Kaukazu i samic bytujących w ogrodach zoologicznych i zwierzyńcach prywatnych.(PAP)

kyc/ pad/