Pod koniec kwietnia nie tylko Polska przegrała batalię o powstrzymanie postępującej polityki dekarbonizacji energetyki. W całej Unii Europejskiej funkcjonuje dziś 108 instalacji, które będą miały problem z dostosowaniem się do nowych norm emisji - pisze "Rz", powołując się na raport Institute for Energy Economics and Financial Analysis (IEEFA).

Jak informuje gazeta, chodzi o obowiązujące od początku przyszłej dekady limity emisji dla tlenków azotu i siarki, a także wprowadzone dla pierwiastków metali ciężkich zawieszonych w powietrzu (tzw. konkluzji BAT/BREF do dyrektywy o emisjach przemysłowych), które mają się zaostrzać od ośmiu lat.

W grupie zagrożonych zamknięciem wskazano m.in. należące do PGE elektrownie Bełchatów, Turów i Opole. Na liście zagrożonych znalazły się też aktywa będące w rękach francuskiego EDF (8,03 proc.), czeskich EPH (2,88 proc.) i CEZ (6,5 proc.) oraz tych zlokalizowanych w Hiszpanii i w Włoszech - Enela i Endesy (8,11 proc.) - czytamy we wtorkowym wydaniu "Rz".

Zdaniem eksperta WiseEuropa, którego cytuje gazeta, w polskich warunkach największy problem z dostosowaniem będą miały mniejsze bloki ciepłownicze. W przypadku elektroenergetyki koszty jednostkowe nie będą duże. Zwłaszcza że część firm w ostatnich latach już inwestowała w filtry w dużych jednostkach.(PAP)