"Dlatego leśnicy wspólnie z myśliwymi oraz wolontariuszami ze szkół i organizacji pozarządowych pomagają zwierzętom leśnym przetrwać zimę" - podkreśliła rzeczniczka prasowa Lasów Państwowych Anna Malinowska.
Jak wyjaśniła, osoby indywidualne, które chcą dokarmiać zwierzęta leśne mogą to robić tylko w porozumieniu z miejscowym leśniczym lub przedstawicielem koła łowieckiego, którzy wskażą miejsca, gdzie można wyłożyć karmę oraz doradzą rodzaj karmy. "Dokarmiać należy systematycznie, w stałych miejscach i tylko w czasie surowej zimy" - dodała.
Malinowska wyjaśniła, że karma podawana jest zwierzętom leśnym w stałych punktach, jak paśniki, buchtowiska itp. Wykładana jest też pod drzewami. Na krzewach zawieszane jest siano łąkowe.

Rzeczniczka zwróciła uwagę, że dużą rolę w odżywianiu się zwierzyny i zapobieganiu chorobom odgrywają składniki mineralne, zwłaszcza sól, a zapotrzebowanie na nią pokrywane jest z żeru naturalnego, karmy oraz częściowo z lizawek. Lizawka to drewniany słupek z kostką soli umieszczoną na szczycie; sól – rozpuszcza się pod wpływem wilgoci i spływa po słupku, a zwierzęta chętnie ją zlizują.

Malinowska podkreśliła, że z dostarczaniem zwierzętom pokarmu nie można przesadzać, a najważniejsze jest dokarmianie w warunkach ekstremalnych – zagrażających życiu zwierząt. "W łagodne zimy – powinny one radzić sobie same" - dodała.

Leśnicy pomagają także ptakom wspólnie z młodzieżą szkolną i członkami stowarzyszeń. Ptaki, które najczęściej odwiedzają „ptasie stołówki”, czyli wróble, kosy i sikory są dokarmiane np. drobną kaszą, słonecznikiem, pestkami dyni, jabłkami, słoniną (koniecznie niesoloną). Większe ptaki, np. kawki, gawrony, chętnie jedzą grube kasze i ziarna.

"W okresie zimowym jeszcze groźniejsze dla zwierząt leśnych niż mróz, głód i brak wody – są wałęsające się i polujące psy. Psy mogą polować nawet zbiorowo, wyrządzając olbrzymie szkody wśród zwierząt. Zimą każdego roku najczęściej z tego powodu giną sarny" - zwróciła uwagę Malinowska.
Dodała, że "wśród wałęsających się psów często są psy związane z gospodarstwami domowymi, które niedopilnowane polują, czyniąc poważne straty zwłaszcza wśród saren".

Zaapelowała, aby psy w lesie prowadzić zawsze na smyczy, ponieważ sama gonitwa psa za sarną jest dla dzikiego zwierzęcia walką o życie. "Zdarza się też, że +rozbawiony+ pies zapędzi się w las i nie potrafi potem wrócić do właściciela" - przestrzegła. (PAP)