Stylianides, który jest jednocześnie komisarzem do spraw pomocy humanitarnej i zarządzania kryzysowego, razem z komisarzem do spraw zdrowia Vytenisem Andriukaitisem od 12 do 16 listopada 2014 odwiedził Sierra Leone, Liberię i Gwineę. We wtorek odbyła się ich konferencja prasowa po powrocie z Afryki Zachodniej.

- Moją misją jest zmobilizowanie wszystkich państw członkowskich i międzynarodowych partnerów, aby wysłali do krajów dotkniętych ebolą więcej personelu medycznego, zwłaszcza epidemiologów. Wysłać ich nie jutro, ale dzisiaj - to bardzo ważne zadanie - powiedział Stylianides.

Dodał, że oprócz personelu potrzebny jest też odpowiedni sprzęt, w tym między innymi przenośne laboratoria.

Czytaj także: Słynni piłkarze włączyli się do walki z wirusem ebola >>>

- Widziałem na własne oczy, jak wiele się tam robi, w bardzo trudnych warunkach, oraz co jeszcze trzeba zrobić, aby powstrzymać rozprzestrzenianie się wirusa ebola. Byłem pod wrażeniem odwagi pracowników humanitarnych w Liberii, Sierra Leone i Gwinei - powiedział.

W jego ocenie Unia musi być solidarna w walce z ebolą. Jak wyjaśnił, chodzi o solidarność z ludźmi, którzy tam pracują, chorują, a także z tymi, którzy pomagają walczyć z wirusem na arenie międzynarodowej.

Z kolei komisarz Andriukaitis zaznaczył, że na terenach dotkniętych ebolą brakuje odpowiednich obiektów sanitarnych.
- Potrzebujemy nie tylko personelu medycznego, ale także miejsc, gdzie można umyć i zdezynfekować ręce - powiedział.

W jego ocenie panujące tam warunki są ekstremalne.
- Spotkaliśmy się tam z lokalnymi lekarzami, pielęgniarkami i międzynarodowymi wolontariuszami. Byłem pod wrażeniem ich pracy - podkreślił Andriukaitis.

Obaj komisarze podkreślali, że należy wzmocnić wspólne wysiłki na rzecz zapobiegania, kontroli i leczenia, aby ostatecznie pokonać wirusa.

Czytaj: UE zwiększy do 1 mld euro pomoc na walkę z ebolą w Afryce Zachodniej >>>

W ich ocenie ryzyko rozprzestrzenienia się i wybuchu epidemii eboli w Europie jest bardzo niskie. Wyjaśniali, że UE ma bardzo wysokie standardy, jeśli chodzi o ochronę zdrowia i profilaktykę zdrowotną.

KE we współpracy ze Światową Organizacją Zdrowia (WHO) zaproponowała przeprowadzenie audytu procedur dodatkowej kontroli dla pasażerów udających się z Sierra Leone, Liberii i Gwinei do Europy. Jego celem jest ocena tego sytemu i zidentyfikowanie ewentualnych luk. Wyniki z audytu mają być znane na początku grudnia.



 

Komisja Europejska poinformowała w poniedziałek 17 listopada 2014, że przekaże kolejne 29 mln euro na walkę z ebolą. 17 mln euro z całej kwoty ma trafić na transport odpowiedniego sprzętu i materiałów potrzebnych do walki z ebolą na terenach dotkniętych wirusem w Afryce Zachodniej, a także na ewakuację międzynarodowych pracowników do szpitali w Europie oraz na szkolenia pracowników służby zdrowia. Pieniądze mają być też przeznaczone na wzmocnienie lokalnych placówek zdrowotnych.

Pozostałe 12 mln euro KE chce przeznaczyć na pomoc krajom, które sąsiadują z państwami dotkniętymi epidemią eboli. Komisja chce, aby kraje sąsiadujące mogły się przygotować na ewentualne ryzyko wybuchu u nich wirusa.

Dodatkowe pieniądze KE to efekt ostatniej wizyty unijnych komisarzy w krajach Afryki Zachodniej.

Całkowity wkład Unii Europejskiej w walkę z ebolą to blisko 1,1 mld euro. Oprócz tego UE rozmieściła mobilne laboratoria, zapewnia też ekspertów i specjalistów od chorób zakaźnych. Państwa członkowskie dostarczają sprzęt medyczny, karetki pogotowia i szpitale polowe, a koordynacją zajmuje się KE.

Czytaj: UE: dodatkowe 2 mln euro na walkę z wirusem Ebola>>>

Według najnowszych danych WHO liczba ofiar śmiertelnych eboli w Gwinei, Liberii i Sierra Leone wzrosła do około 5,2 tysiąca. Według KE odnotowano tam łącznie ponad 13 tysięcy zachorowań.

Ebola, którą wykryto w 1976 roku, szerzy się poprzez bezpośredni kontakt z krwią lub innymi płynami ustrojowymi zarażonych ludzi i zwierząt; wirus nie roznosi się drogą kropelkową.(pap)