Jak poinformowała PAP we wtorek rzeczniczka wojewody Edyta Wrotek, wojewoda wysłał w poniedziałek pismo do ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, w którym wnosi "o rozważenie podjęcia stosowanych kroków do poszerzenie strefy małego ruchu granicznego o miasto Ełk, powiat ełcki i południowe powiaty warmińsko-mazurskiego". Oznaczało by to objęcie strefą całego województwa warmińsko-mazurskiego.

Z inicjatywą poszerzenia strefy wyszedł pod koniec stycznia tego roku samorząd Ełku. Radni ełccy wysłali wówczas taki wniosek do premiera Donalda Tuska i szefa polskiej dyplomacji. Jak powiedział we wtorek PAP prezydent Ełku Tomasz Andrukiewicz nie otrzymał jeszcze odpowiedzi w tej sprawie. Podkreślił, że zdaje sobie sprawę, że jest to sprawa wymagająca czasu.

Wojewoda w piśmie wysłanym do ministra Sikorskiego napisał, że popierając radnych Ełku, którzy chcą poszerzenia strefy małego ruchu granicznego, kieruje się "troską o rozwój całego regionu".

"Zdaję sobie sprawę, że obecnie obszar MRG (mały ruch graniczny) obejmuje po stronie polskiej 16,5 tys. km 2 (część województw pomorskiego i warmińsko-mazurskiego), natomiast po stronie rosyjskiej 15,1 tys. km 2 (cały obwód). Zwiększenie obszaru strefy MRG przy przyjętym kryterium równoważności wielkości jest na pewno sukcesem strony polskiej, nie mniej jednak uwzględniając aspekt społeczny zagadnienia pominięte obszary województwa warmińsko-mazurskiego pozbawiono możliwości pewnej współpracy z najbliższymi partnerem zagranicznym - obwodem kaliningradzkim" - napisał wojewoda Podziewski.

Wojewoda zwrócił także uwagę, że strefą małego ruchu powinien być objęty powiat ostródzki, przez który przebiega fragment drogi krajowej nr 7 Gdańsk-Warszawa. Jak podkreślił, gdyby został nią objęty, to wówczas Rosjanie mogli by korzystać z "siódemki" jadąc z Olsztyna do Elbląga czy Gdańska. Teraz - jak zaznaczył wojewoda - muszą korzystać z objazdów i tym samym dróg niższej kategorii.

Poza strefą małego ruchu granicznego - który obowiązuje od połowy 2012 roku - znalazły się powiaty ostródzki, iławski, nowomiejski, działdowski, nidzicki, szczycieński, piski i ełcki. Po stronie rosyjskiej mały ruch graniczny obejmuje cały obwód kaliningradzki.

Mały ruch graniczny z obwodem kaliningradzkim obejmuje na Warmii i Mazurach 11 północnych powiatów leżących przy polsko-rosyjskiej granicy oraz dwa miasta Olsztyn i Elbląg.

Jak mówił pod koniec stycznia PAP prezydent Ełku Tomasz Andrukiewicz decyzja o włączeniu powiatów do strefy małego ruchu granicznego podjęta na podstawie z góry ustalonej, ścisłej odległości 30 km powiatu od granicy "była wysoce krzywdząca". "Północne granice powiatu ełckiego oddalone są od polsko-rosyjskiej granicy o 34 kilometry" - wyjaśniał prezydent Ełku.

Andrukiewicz mówił, że Ełk to trzecie co do wielkości miasto w województwie, pełniące funkcję ośrodka ponadregionalnego. Jak dodał, miasto szansy na swój rozwój "upatruje w ścisłej współpracy z obwodem kaliningradzkim".

Zaznaczył, że "obecnie współpraca gospodarcza z podmiotami rosyjskimi w powiecie ełckim w porównaniu z powiatami objętymi małym ruchem granicznym rozwija się o wiele mniej dynamicznie i nie daje oczekiwanych efektów". "Formalności wizowe i utrudnienia na granicy, w tym wielogodzinne kolejki do odprawy celnej nie sprzyjają współpracy" - dodał.

Podróżujący przekraczając polsko-rosyjską granicę według przepisów o małym ruchu granicznym zamiast wiz okazują zezwolenia. Z każdym miesiącem ruch na polsko-rosyjskiej granicy rośnie, Rosjanie w Polsce kupują masowo żywność, artykuły gospodarstwa domowego, elektronikę, odzież. Polacy jeżdżą do obwodu kaliningradzkiego głównie po paliwo, które tam jest dwukrotnie tańsze. (PAP)

ali/ mok/ mow/