W przesłanym w poniedziałek mediom oświadczeniu wicemarszałek zapewnił, że w żaden sposób nie uczestniczył w procesie decyzyjnym przyznawania dotacji ze środków unijnych ani też nie wpływał na osoby, które te decyzje podejmowały. „Mimo to, z uwagi na kontrowersyjną ocenę tej sytuacji przez część opinii publicznej, podjąłem tę niełatwą decyzję” - napisał.

Jak podawały media, żona wicemarszałka Kleszczewskiego dostała na swoje firmy prawie 300 tys. zł dotacji z funduszy unijnych na multimedialną galerię w Myszkowie, której celem było zwiększenie atrakcyjności aktywności turystycznej w regionie. Po otwarciu lokalu okazało się, że nie była to jednak galeria sztuki, tylko restauracja w galerii handlowej - pisała „Gazeta Wyborcza”. Dotację otrzymał także salon optyczny, którego współwłaścicielką jest żona Kleszczewskiego.

Do przyjęcia rezygnacji Kleszczewskiego wymagana jest uchwała sejmiku przyjęta zwykłą większością głosów. Jak powiedział PAP jeden ze śląskich polityków PO, jest to wyłącznie formalność i dymisja zostanie przyjęta na najbliższej sesji sejmiku. Niewykluczone też, że Kleszczewski poniesie inne, partyjne konsekwencje - może być nawet usunięty z Platformy Obywatelskiej - dodał wspomniany polityk. Nie wiadomo jeszcze, kto zastąpi Kleszczewskiego na stanowisku wicemarszałka.

Zarząd woj. śląskiego liczy obecnie pięć osób. Marszałkiem województwa jest Mirosław Sekuła (PO), Kleszczewski był jednym z dwóch wicemarszałków, obok Kazimierza Karolczaka (SLD). Pozostałymi członkami zarządu województwa są: Arkadiusz Chęciński (PO) i Stanisław Dąbrowa z PSL.

Urodzony w 1965 r. Kleszczewski jest z wykształcenia lekarzem. Pracował w szpitalu w Myszkowie, w 2007 r. został dyrektorem tej placówki. W zarządzie województwa także odpowiadał za służbę zdrowia.(PAP)