Jak poinformował PAP p.o. dyrektora olsztyńskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego Piotr Sarnacki, do uznania ważności referendum potrzebny był udział 1230 osób.

Według nieoficjalnych wyników, za odwołaniem wójta Sieczkowskiego przed upływem kadencji głosowało 1381 mieszkańców gminy, przeciw odwołaniu - 81 osób.

Niedzielne głosowanie odbywało się w sześciu obwodowych komisjach - w Gronitach, Sząbruku, Unieszewie, Gietrzwałdzie, Biesalu i Grazymach.

Do przeprowadzenia referendum doprowadziła grupa mieszkańców gminy, która złożyła u komisarza wyborczego w Olsztynie wniosek w tej sprawie, poparty ponad tysiącem podpisów. Po zweryfikowaniu blisko 600 podpisów okazało się, że liczba jest wystarczająca (wymagane było zebranie podpisów 10 proc. uprawnionych do głosowania w gminie, czyli 498 osób).

Inicjatorzy referendum jako powód tej inicjatywy podali przede wszystkim przedstawienie Sieczkowskiemu 196 zarzutów prokuratorskich, związanych z jego działalnością jako pracownika urzędu gminy, jeszcze przed objęciem funkcji wójta. Zarzucali mu również m.in. niedotrzymanie obietnic wyborczych, "nieudolne i prowadzone wbrew woli mieszkańców" zarządzanie gminą, w tym autokratyczny styl rządzenia.

Jak informowała Prokuratura Okręgowa w Olsztynie, Sieczkowski będzie odpowiadał przed sądem ws. podejrzenia podrabiania dokumentów urzędowych dotyczących warunków zabudowy i lokalizacji inwestycji celu publicznego. Zarzucono mu, że dopuścił się tych czynów w latach 2011-2014, gdy był zatrudniony w urzędzie na stanowisku inspektora. Jeden ze 196 zarzutów dotyczy przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i osobistej. Według śledczych, urzędnik podrobił projekt decyzji o warunkach zabudowy na jednej z działek, a następnie ją kupił.

Sieczkowski zapewnia, że wobec prokuratorskich zarzutów czuje się niewinny. Jak mówił PAP, "obroni swoją niewinność" w sądzie. W jego ocenie, również pozostałe zarzuty wysuwane przez inicjatorów referendum są oparte na nieprawdziwych informacjach lub "manipulują faktami".

Wójt uważa, że ta inicjatywa działa na niekorzyść gminy i przyniesie jej jedynie szkody wizerunkowe, bo w tym roku Gietrzwałd jest gospodarzem kilkudziesięciu wydarzeń kulturalnych i religijnych, związanych z obchodami 140. rocznicy tamtejszych objawień maryjnych.(PAP)