Do zbrodni katyńskiej doszło po sowieckiej agresji na Polskę 17 września 1939 r., kiedy do niewoli w ZSRR dostało się ok. 15 tys. oficerów. Decyzja o ich wymordowaniu - jako wrogów komunizmu i Związku Radzieckiego - zapadła na najwyższym szczeblu.

Zgodnie z dekretem władz ZSRR, podpisanym przez Stalina 5 marca 1940 r., NKWD rozstrzelało wiosną tego roku ok. 22 tys. obywateli polskich, w tym 15 tys. oficerów, policjantów, funkcjonariuszy straży granicznej i służby więziennej. Zbrodnia wyszła na jaw 13 kwietnia 1943 r. Data ta jest obecnie symboliczną rocznicą zbrodni.

Uroczystości upamiętniające 76. rocznicę zbrodni rozpoczęły się w środę w Poznaniu w kościele oo. Dominikanów uroczystą mszą św. w intencji Polaków pomordowanych na Wschodzie. Główne uroczystości rocznicowe miały miejsce po mszy, przy pomniku Ofiar Katynia i Sybiru.

„+Tej nocy zgładzono wolność w katyńskim lesie. Zdradzieckim strzałem w czaszkę pokwitowano wrzesień+ - te przejmujące słowa z wiersza Feliksa Konarskiego utrwaliły w naszej pamięci okrutną zbrodnię, która pomimo upływu czasu wciąż wywołuje ból, żal i gniew. Zbrodnia, której symbolem stał się las katyński, była wynikiem zimnej kalkulacji. Popełniono ją z nienawiści i strachu, którym podszyty jest każdy reżim” – powiedział podczas uroczystości marszałek województwa wielkopolskiego Marek Woźniak.

„Strzał w tył głowy miał zakończyć wstydliwy problem Stalina. Odebrać życie tym, których zawsze się obawiał, że powstaną, podniosą rękę na tyrana i zwyciężą. Polacy więzieni w obozach w Kozielsku, Ostaszkowie, Starobielsku, w kazamatach NKWD, choć bezbronni, nękani głodem i chorobami wzbudzali w stalinowskich oprawcach lęk” – dodał.

Marszałek zaznaczył, że to właśnie ci oficerowie wojska polskiego, księża, policjanci, funkcjonariusze państwowi II RP, wychowana w patriotycznych tradycjach inteligencja była „elitą narodu, którego Stalin tak bardzo nienawidził”.

Jak mówił Woźniak – „Tej koszmarnej masowej zbrodni od początku towarzyszyło kłamstwo. Ofiary na wieki pogrzebać miała obca ziemia, a pamięć o nich zaginąć. (…) I tak długo było. Świat milczał, nie chcąc drażnić wojennego sojusznika. Milczał w imię polityki i powojennego porządku świata. (…) Dopiero w demokratycznej, niepodległej Polsce ta prawda zwyciężyła”.

Marszałek podkreślił, że obecnie wszyscy Polacy muszą być „strażnikami tej prawdy i tej pamięci”. „Przejęliśmy ten obowiązek, aby zbrodnia nie mogła się powtórzyć. Aby świat pamiętał, do czego prowadzi totalitaryzm i kłamstwo. Bo zło nie zniknęło, przyjmując we współczesnym świecie tak różne oblicza” – powiedział.

W uroczystościach wzięły udział organizacje i stowarzyszenia kombatanckie, przedstawiciele Rodzin Katyńskich, służb mundurowych oraz młodzież i harcerze. Obecny był także m.in. wojewoda wielkopolski Zbigniew Hoffmann, prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak oraz przedstawiciele korpusu dyplomatycznego w Poznaniu.(PAP)