Żydowski cmentarz w Rychwale istniał przez ok. 200 lat. Nekropolia przetrwała II wojnę światową, a jej likwidacja rozpoczęła w latach 60-tych XX w. Część ziemi wraz z kośćmi i macewami zniknęła z cmentarza. Przed dwoma laty przedstawiciele m.in. lokalnej społeczności rozpoczęli starania o upamiętnienie tego miejsca.

Jak powiedział w poniedziałek PAP rabin Żydowskiej Gminy Wyznaniowej w Warszawie Stas Wojciechowicz, inicjatywy takie jak w Rychwale zasługują na wielki szacunek.

„Ludziom zależało na upamiętnieniu miejsca, którego już nie ma. To bardzo pocieszające, że na takie kroki zdecydowała się społeczność, która nie jest społecznością żydowską i robi to nawet z własnych środków” – dodał rabin.

Lokalnym władzom i Komisji Rabinicznej udało się uprzątnąć teren cmentarza i z prywatnych pieniędzy ufundować pamiątkową tablicę, którą odsłonięto w poniedziałek podczas uroczystości. Brał w nich udział m.in. naczelny rabin Polski Michael Schudrich, który odprawił kadisz.

W rozmowie z PAP sekretarz miasta i gminy Rychwał Ewa Jędrzejczak podkreśliła, że w mieście nie ma żadnych potomków obecnej przed II wojną światową mniejszości żydowskiej. „Naszą powinnością było, aby upamiętnić to miejsce” – dodała.

Jak powiedziała PAP prof. Ewa Nowak z komitetu honorowego, cmentarz przed likwidacją położony był na wzniesieniu; teren jednak zniwelowano. „W 1968 r. przez Polskę przeszła polityczna fala antysemityzmu. Cmentarz likwidowany był od początku lat 60-tych, jednak w 1968 r. dewastacja nasiliła się – wyjaśniła prof. Nowak.

Wraz z ziemią zniknęły też macewy. Trzy z nich w ostatnim czasie udało się odzyskać i stanowią one początek lapidarium, które ma przypominać o cmentarzu.

Rychwał to miasto położone w województwie wielkopolskim, ok. 20 km od Konina. Przynajmniej od XVIII w. w mieście żyła mniejszość żydowska, która w późniejszych latach współtworzyła radę miasta, miała swoją kasę zapomogową i publiczną bibliotekę.

W Polsce jest ponad 1,6 tys. cmentarzy żydowskich wymagających pieczy i upamiętnienia. (PAP)