56-letni Truskolaski jest ekonomistą z tytułem doktora habilitowanego, profesorem Uniwersytetu w Białymstoku. Gdy powstały samorządy wojewódzkie, kierował w Urzędzie Marszałkowskim w Białymstoku departamentem polityki regionalnej.

Osiem lat temu o stanowisko prezydenta ubiegał się jako bezpartyjny specjalista ds. funduszy unijnych, popierany przez PO. W drugiej turze wygrał z kandydatem PiS, idąc do wyborów z hasłem "Obudźmy Białystok". Wówczas również startował w wyborach jako kandydat PO, choć do partii nie wstąpił do dziś.

W obecnych wyborach po raz pierwszy startuje z własnego komitetu, a na jego listach znalazło się blisko 60 bezpartyjnych kandydatów i kandydatek. Tym razem Platforma Obywatelska także popiera jego kandydaturę i w wyborach na prezydenta miasta nie wystawia własnego kandydata.

"Dumni z Białegostoku" - to hasło tegorocznej kampanii Truskolaskiego. Sam mówi, że to hasło ma oparcie w faktach i liczbach. Podaje, że w ciągu ostatnich ośmiu lat na inwestycje w mieście wydano 2,5 mld zł (z czego 1,5 mld zł to dofinansowanie unijne).

"Był to bardzo dobry okres dla naszego miasta, ale też bardzo trudny" - mówił prezydent na konferencji prasowej podsumowującej jego kadencję. Podkreślił, że jest dumny z tego co się udało, bo Białystok "jest innym miastem niż 8 lat temu".

Wśród priorytetów programu Komitetu Wyborczego Wyborców Tadeusza Truskolaskiego znalazły się: praca, przyjazne miasto, rodzina, edukacja i kultura.

Truskolaski podsumowując swoją dotychczasową kadencję za najważniejszą inwestycję uznał powstanie Suwalskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, którą w kolejnych latach - jak zapowiada w swoim programie - chce powiększać. Za drugą ważną inwestycję uznał budowę Białostockiego Parku Naukowo-Technologicznego, gdzie miejsca pracy mają znaleźć przede wszystkim młodzi ludzie. Natomiast za najbardziej "spektakularną" uznał budowę stadionu miejskiego na 22 tys. miejsc.

Za najtrudniejszą decyzję w ostatnich czterech latach Truskolaski uważa sprzedaż Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. Za 260 mln zł 85 proc. udziałów MPEC kupiła Enea Wytwarzanie SA. Sprzedaży sprzeciwiała się opozycja i jak mówił prezydent "społeczeństwo się jej obawiało".

"To była trudna decyzja, konieczna, ważna dla dalszego rozwoju miasta" - mówił Truskolaski. "Być może przyjdzie mi zapłacić dużą cenę za podjęcie decyzji o sprzedaży MPEC (...). Nie wiem jaką, ale być może dużą cenę polityczną. Nawet gdyby ta cena była zapłacona (...) to i tak z uwagi na to, żeby miasto się rozwijało, ta decyzja była konieczna" - podkreślił urzędujący prezydent.

Truskolaski lubi sport (latem jeździ na rowerze - można go spotkać na ścieżkach rowerowych w mieście, zimą na nartach i łyżwach), widywany jest na meczach piłkarskich Jagiellonii Białystok.

Ma żonę i dwoje dzieci: syna i córkę. Żona Ewa pracuje w firmie szkoleniowej. Córka Emilia jest doktorantką na Uniwersytecie w Białymstoku, startuje w tych wyborach z list komitetu jej ojca. (PAP)