Umowa to efekt wspólnego przetargu spółki Koleje Śląskie (KŚ) i samorządu regionu. Nowe pojazdy, z których pierwsze powinny pojawiać się na torach od połowy 2017 r., mają rozwiązać większość problemów taborowych przewoźnika.

Zamawiane pojazdy miałyby w połowie 2018 r. całkowicie zastąpić najstarszy typ wykorzystywanego przez KŚ taboru - dzierżawione od Przewozów Regionalnych jednostki EN57.

Obecnie spółka dzierżawi od PR 22 takie składy z 61, jakimi dysponuje. Kolejne 23 pociągi to nowoczesne konstrukcje typu Flirt, Elf i Impuls; 13 następnych to odnowione składy bazujące na EN57, a trzy ostatnie to pojazdy spalinowe.

Podpisana we wtorek umowa obejmuje zakup jednej jednostki 2-członowej, dwóch 3-członowych oraz dziesięciu 4-członowych; poszczególne składy kupują samorząd województwa oraz KŚ.

Umowa zawiera tzw. prawo opcji, przewidujące dostarczenie - bez osobnego przetargu, po potwierdzeniu ze strony zamawiających - kolejnych sześciu pociągów: trzech 2-członowych, jednego 3-członowego i dwóch 4-członowych.

Przetarg umożliwia też dostarczenie w przyszłości jeszcze dwóch kolejnych pociągów - w ramach tzw. zamówieniu uzupełniającego. KŚ chciałyby, aby były to składy 3-członowe.

Jak mówił podczas podpisania umowy wicemarszałek woj. śląskiego Stanisław Dąbrowa, zakup 19 pociągów ma służyć poprawie jakości usług samorządowego przewoźnika, a przez to zwiększeniu liczby pasażerów. "W połowie 2018 r. będziemy w takiej sytuacji, że Koleje Śląskie nie będą korzystały z żadnych starych pociągów, posiadając w swojej flocie pełny, nowoczesny park pojazdów" - zaznaczył Dąbrowa.

Wiceprezes Pesy Robert Świechowicz przypomniał, że woj. śląskie i KŚ były w 2010 r. pierwszymi odbiorcami produkowanych przez tę spółkę pojazdów typu Elf. Teraz otrzymają drugą generację tych pociągów, w której Pesa zawarła - według Świechowicza - wszystkie swoje doświadczenia.

"Ten pojazd będzie miał wszystkie zalety Elfów, które jeżdżą dzisiaj po torach województwa, a z drugiej strony będzie nowocześniejszy (…), będzie miał jeszcze lepsze systemy informatyczne, monitoring, jeszcze wyższej klasy diagnostykę on-line..." - zachwalał wiceprezes Pesy.

W przygotowywanym od 2014 r. przetargu, opiewającym na trzynaście pociągów, spłynęły oferty: Pesy (zaproponowała cenę 205,89 mln zł brutto), Newagu (242,05 mln zł) oraz Stadlera (316,94 mln zł). Wszyscy oferenci zaproponowali taką samą 10-letnią gwarancję.

Po zapowiedzianym we wtorek przez wicemarszałka Dąbrowę skorzystaniu z prawa opcji woj. śląskie łącznie ma kupić 12 pojazdów, a jego przewoźnik - siedem. Samorząd regionu przeznaczyłby na tak poszerzony zakup 200,6 mln zł brutto (projekt ma zostać zgłoszony do środków unijnych, z których mogłoby pochodzić maksymalnie do 138,6 mln zł dofinansowania), a przewoźnik - 87,1 mln zł. KŚ zamierzają przy tym wykorzystać środki własne oraz jedną z transz emitowanych obligacji.

Wspólny zakup większej niż określono w tzw. zamówieniu gwarantowanym (13 pojazdów) liczby pociągów ma stać się ze strony KŚ możliwy dzięki ustaleniom z samorządem województwa. Na tej podstawie m.in. w marcu br. spółka podpisała z konsorcjum banków umowę na emisję obligacji na 279,5 mln zł. Część z tej kwoty służy wykupowi sześciu dzierżawionych od spółki Pesa pociągów 27WEb (sześcioczłonowe Elfy). Inna część wesprze około połowy wartości pojazdów zamawianych w obecnym przetargu.

Prezes Kolei Śląskich Wojciech Dinges powiedział, że zamówienie konstruowano w taki sposób, aby osiągnąć bardzo wysoką dostępność nowych pojazdów. Wobec znacznej awaryjności pociągów EN-57 liczba 19 nowych składów powinna dzięki temu wystarczyć, aby zastąpić 22 stare pojazdy.

Jednocześnie KŚ przeanalizują możliwość wykorzystania przewidzianego w umowie prawa do złożenia w ciągu trzech lat tzw. zamówienia uzupełniającego. "Przy takiej ofercie cenowej, jaką otrzymaliśmy ze strony Pesy, umożliwia to nam - i prawdopodobnie będziemy chcieli z tego skorzystać - zakup jeszcze dwóch dodatkowych pojazdów. Czyli z 19 zrobiłoby się 21" - wskazał Dinges.

Koleje Śląskie należą do samorządu woj. śląskiego. Obecnie na 11 liniach w regionie przewożą ponad 16 mln pasażerów rocznie. Obsługę całości regionalnych kolejowych przewozów pasażerskich przewoźnik przejął w grudniu 2012 r., co wywołało chaos na torach i zakończyło się dymisją zarządu spółki oraz marszałka województwa.

Po pierwszych problemach na przełomie 2012 i 2013 r. KŚ najpierw unormowały kursowanie pociągów, a następnie, wobec szybkiego narastania strat, wprowadziły program naprawczy. Pierwszy zysk netto w ujęciu miesięcznym Koleje Śląskie wypracowały w styczniu 2014 r.

Obecnie roczny budżet przewoźnika przekracza 200 mln zł. Na sfinansowanie przewozów wykonywanych w 2014 r. i 2015 r. samorząd woj. śląskiego przewidywał w ramach dwuletniej umowy po ok. 150 mln zł. Pod koniec ub. roku zarząd woj. śląskiego przygotował kolejną umowę na 10 lat - z roczną dotacją na poziomie do 140 mln zł oraz corocznie zawieranymi porozumieniami wykonawczymi. Ma ona korzystnie wpływać m.in. na długofalowe decyzje inwestycyjne. (PAP)

Dowiedz się więcej z książki
Europejskie prawo zamówień publicznych. Komentarz
  • rzetelna i aktualna wiedza
  • darmowa wysyłka od 50 zł