Na liście podejrzanych jest poprzedni burmistrz Wiecznego Miasta Gianni Alemanno, który zapewnia, że jest niewinny, ale przyznaje, że popełnił błędy w doborze współpracowników. Pojawiły się polityczne postulaty zdymisjonowania obecnych władz miejskich i ustanowienia zarządu komisarycznego.

Po wtorkowych aresztowaniach w czwartek wciąż ujawniane są szczegóły śledztwa w sprawie finansowych i korupcyjnych powiązań urzędników z magistratu m.in. z byłymi gangsterami z groźnego rzymskiego gangu Banda della Magliana, który przed laty terroryzował stolicę Włoch, oraz z dawnymi bojówkarzami terrorystycznej grupy neofaszystowskiej.

Przestępcy ci - jak podkreślają media - przeniknęli do struktur administracji i powiązanych z nią firm w czasach, gdy burmistrzem był wywodzący się z prawicy Alemanno, niegdyś działacz ruchu włoskiego neofaszyzmu.

Niektórzy ze skorumpowanych urzędników pracowali także w obecnym zarządzie burmistrza Ignazio Marino, który mówi, że jest wstrząśnięty wychodzącymi na jaw szczegółami, i jak dotąd bezskutecznie usiłuje rozwiązać kryzys polityczny, do jakiego doszło wokół Rzymu.

Według prokuratury w siedzibie władz miejskich na Kapitolu działała mafijna szajka, która kontrolowała przetargi warte setki milionów euro i część tych sum rozkradała. Z zapisu założonych na wniosek śledczych podsłuchów, ujawnianych przez prasę, wynika, że urzędnicy i ich wspólnicy przywłaszczyli sobie gigantyczne pieniądze, przeznaczone na ośrodek dla nielegalnych imigrantów i azylantów oraz na legalne obozowiska dla Romów. Tylko część tych sum przekazywano na wyznaczone cele, większość była rozgrabiana.

Tym samym powoli wyjaśniają się też przyczyny głębokiego kryzysu finansowego w stolicy, gdzie brak pieniędzy na podstawowe usługi takie jak sprzątanie ulic i łatanie dziur w jezdniach.

Prasa opublikowała podsłuchaną wypowiedź jednego z gangsterów, który mówi: „Na niczym nie zarabia się tak dobrze, jak na imigrantach i Romach”. „Zamknęliśmy rok z 40 milionami euro zysku. Nawet handel narkotykami nie przynosi takich zysków” - przyznał Massimo Carminati, jeden z aresztowanych szefów gangu powiązanego z pracownikami urzędów miejskich oraz były bojówkarz terrorystycznej grupy neofaszystowskiej NAR i Banda della Magliana.

Źródłem ogromnych profitów okazały się także rekordowe śnieżyce w Rzymie w 2012 roku, na których część urzędników zarobiła nawet setki tysięcy euro przeznaczone na odśnieżanie.

Grupa urzędników władz miasta, prowincji oraz kilku radnych - jak wynika z dochodzenia - otrzymywała wręcz stałe „pensje” w wysokości do 30 tysięcy euro miesięcznie od szajki o wyraźnie mafijnej strukturze, która przeniknęła do administracji.

Premier Włoch Matteo Renzi oświadczył, że jest zaszokowany tym, iż prokuratura mówi wręcz o mafii działającej na Kapitolu. „Brakuje tylko Kuby Rozpruwacza i potwora z Loch Ness, bo wszyscy inni tam byli” - oświadczył szef rządu, podsumowując rzymski skandal.

(PAP)