Putin postawił takie zadanie podczas narady z udziałem gubernatorów regionów, szefów regionalnych parlamentów i merów największych miast, która odbyła się w miejscowości Anosino koło Moskwy.

Prezydent Rosji oświadczył, że "trzeba przeciwdziałać bezczelnemu zakłamywaniu, fałszowaniu i wypaczaniu faktów historycznych". "Niekiedy wydaje się, że są to brednie, na które nikt nie zwróci uwagi. Są one jednak wkładane do głowy milionom ludzi, którzy potem będą powoływali się na nie jako na materiały źrodłowe" - powiedział.

Putin podkreślił, że nie można bagatelizować tych "niebezpiecznych bzdur". "We wszystkich regionach należy zorganizować dobrą, mądrą i nowoczesną akcję edukacyjną, której celem będzie obrona prawdy o wydarzeniach II wojny światowej. Musimy ją prowadzić głośno, pewnie i spokojnie, broniąc honoru i godności naszych ojców i dziadków, którzy zwyciężyli nazizm" - oznajmił.

"Wiecie, na jakie absurdalne, powiedziałbym nawet haniebne wypowiedzi pozwolili sobie niektórzy spośród naszych oponentów. Uczynili to w imię politycznych ambicji, powstrzymywania Rosji, a w ostatecznym rachunku - zmiany historii" - wskazał prezydent.

Putin nie podał konkretnych przykładów. Wszelako media w Rosji od kilku dni żywo komentują wystąpienia premiera Ukrainy Arsenija Jaceniuka i szefa dyplomacji Polski Grzegorza Schetyny. Ten pierwszy porównał wsparcie udzielane przez Moskwę separatystom na Ukrainie do wkroczenia Sowietów na Ukrainę i do Niemiec w II wojnie światowej. Natomiast Schetyna powiedział na temat wyzwolenia hitlerowskiego obózu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau w styczniu 1945 roku: "to front ukraiński, pierwszy front ukraiński i Ukraińcy wyzwalali (Auschwitz), bo tam żołnierze ukraińscy byli wtedy w ten dzień styczniowy i oni otwierali bramy obozu i oni wyzwalali obóz".

(PAP)