„Przy kwalifikowaniu do pomocy w formie zasiłków celowych ośrodki pomocy społecznej brały pod uwagę straty wyłącznie w budynkach mieszkalnych (co wynika z zasad ustalonych przez Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji). Powołane gminne komisje ds. szacowania strat z udziałem pracowników socjalnych kwalifikowały rodziny do pomocy celowej w wysokości do 6 tys. zł na pokrycie strat w budynkach mieszkalnych” - powiedział PAP Cichoń.

Dodał, że wojewoda lubuska Katarzyna Osos zobowiązała gminy do wypłacenia zasiłków do piątku (3 kwietnia br.). W przypadku Lubuskiego zasiłki wypłacane są w kwotach od 200 zł do 6 tys. zł w zależności od poniesionych strat i sytuacji materialnej rodzin.

„Z meldunków OPS-ów wynika, że wypłaty świadczeń są dokonywane na bieżąco. Jednocześnie gminy wystąpiły do wojewody o przyznanie środków finansowych z rezerwy celowej budżetu państwa – w celu zrefundowania wypłaconych świadczeń" - dodał Cichoń.

Wojewoda wystąpiła do MAC o przyznanie ogółem prawie 101 tys. zł na pomoc związaną z wypłatą zasiłków celowych dla 38 rodzin z 15 lubuskich gmin. Gmina Wschowa, gdzie szkody były największe, zasiłki wypłaciła ze środków własnych, nie oczekując refundacji.

Cichoń zaznaczył, że w sytuacji, gdy maksymalna wysokość zasiłku (6 tys. zł) nie pokryje wydatków na naprawę budynku mieszkalnego, istnieje możliwość wnioskowania o dodatkowe pieniądze.

W Lubuskiem najsilniej wiało od 30 marca do 1 kwietnia. W tym czasie strażacy interweniowali aż 493 razy (30 marca do 2 kwietnia). W akcjach uczestniczyło 2809 strażaków Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej. Najwięcej pracy ratownicy mieli w powiatach: żarskim, zielonogórskim, żagańskim, krośnieńskim oraz świebodzińskim.

Największe szkody wichura wyrządziła m.in. w miejscowości Hetmanice w powiecie wschowskim, gdzie w wielu gospodarstwach doszło do uszkodzeń poszycia dachów budynków gospodarczych i mieszkalnych, zawaleniu uległ budynek stodoły.

W całym województwie uszkodzonych zostało 87 budynków, w tym 53 mieszkalne.

Działania straży pożarnej koncentrowały się głównie na usuwaniu powalonych drzew, zerwanych konarów i gałęzi z dróg i posesji. Nie było osób rannych.

Ponadto strażacy zabezpieczali uszkodzone dachy, oberwane szyldy i banery. Na skutek nawałnicy doszło do zerwania linii energetycznych i uszkodzeń słupów energetycznych, w wyniku czego nastąpiły przerwy w dostawie prądu.

W regionie w kulminacyjnym momencie załamania pogody wiatr osiągał w porywach prędkość do 90 km/h. Najwyższe wartości odnotowano w Słubicach, Zielonej Górze i okolicach Wschowy. (PAP)