Za budżetem opowiedziało się dwunastu radnych z rządzącej koalicji PO i klubu związanego z prezydentem miasta Jackiem Krywultem. Uchwałę poparł także radny lokalnego ugrupowania Niezależni.BB. Nikt nie był przeciw. Wstrzymało się 10 radnych PiS. Dwie osoby nie uczestniczyły w głosowaniu.

Jak poinformował rzecznik bielskiego urzędu miejskiego Tomasz Ficoń planowane dochody Bielska-Białej będą niższe o 3,7 proc. od uzyskanych w mijającym roku. Wyjaśnił, że jest to spowodowane niższą kwotą funduszy unijnych. „Przewidujemy, że dopiero w drugiej połowie roku mogą pojawić się pierwsze środki z nowego okresu programowania na lata 2014-2020. Dlatego udział funduszy unijnych w przyszłorocznym budżecie jest niższy w porównaniu do lat ubiegłych” – powiedział.

Po stronie wydatków największe pozycje stanowią oświata – 283,35 mln zł, pomoc społeczna – 81,42 mln zł, transport – 72,58 mln zł i kultura fizyczna – 63,7 mln zł.

Spośród wydatków inwestycyjnych oprócz stadionu istotną pozycją będą drogi. Miasto zarezerwowało na nie 15,9 mln zł. Inwestycje w oświacie pochłoną 11,2 mln zł, a remonty budynków komunalnych 11 mln zł. Rewitalizowana w dalszym ciągu będzie bielska starówka. W przyszłym roku na ten cel radni przeznaczyli 1,9 mln zł. 3,75 mln zł kosztowały będą inwestycje w ramach budżetu obywatelskiego.

Deficyt, który w przyszłym roku ma wynieść 10,5 mln zł, samorząd pokryje z kredytów i pożyczek. Jak powiedział Ficoń miasto nie ma kłopotów wynikających z zadłużenia; od limitów dzieli je bezpieczna przestrzeń. Obecne zadłużenie wynosi ok. 246 mln zł. To nieco ponad 32,7 proc. wpływów. (PAP)