Zdaniem skarbnika miasta Stanisława Lipińskiego, budżet za 2014 r. został wykonany bardzo dobrze, lepiej nawet niż w niejednym poprzednim roku. Jak referował radnym, dług miasta to 913 mln zł i jest on przeznaczony głównie na inwestycje. To "zdrowy dług rozwojowy" - dodał Lipiński.

Skarbnik poinformował także, że planowane dochody miasta po zmianach osiągnęły poziom 1 846,8 mln zł, natomiast ich wykonanie - 1 872 mln zł. Z kolei wydatki miasta to 2 013,2 mln zł, a ich wykonanie 1 920,4 mln zł. Wskaźnik nadwyżki operacyjnej osiągnął 13 proc.

Jak powiedziała jeszcze przed głosowaniem radna niezrzeszona Małgorzata Jacyna-Witt, 80 proc. wykonanych wydatków inwestycyjnych nie jest sukcesem, jak traktuje to skarbnik. "Wykonanie tego budżetu w 80 proc. świadczy o tym, że inwestycje po prostu były źle przygotowane. Mamy mnóstwo takich inwestycji, które nie były kończone w terminie" - dodała radna, która nazywa siebie "jednoosobową opozycją w radzie miasta".

"Nasze wszystkie wydatki, zarówno majątkowe jak i bieżące, nie sprzyjają rozwojowi Szczecina" - powiedziała Jacyna-Witt. W mieście nie tworzy się dobrych warunków do życia dla mieszkańców; ani dla przedsiębiorców i naukowców, ani dla ludzi, którzy są w najtrudniejszej sytuacji" - uważa.

Jacyna-Witt jako jedyna w liczącej 31 osób szczecińskiej radzie miasta zagłosowała przeciwko udzieleniu absolutorium Krzystkowi. Jak powiedziała, w budżecie nie zapisano przychodów w wysokości 1 tys. miesięcznie, które powinny wpływać od jednej z firm za dzierżawę gruntów.

"Prezydent sobie zignorował tę kwotę, ale są to wpływy do budżetu. I te wpływy nie zostały zaksięgowane. I jest to podstawa do tego, żeby prezydentowi nie udzielić absolutorium" - powiedziała radna.

Prezydent, choć obecny na sali sesyjnej, nie zabrał głosu przed głosowaniem ws. absolutorium.

Za udzieleniem absolutorium Krzystkowi zagłosowało 19 radnych z klubu radnych PiS i Bezpartyjnych popierających prezydenta, jedna radna zagłosowała przeciwko, a ośmiu radnych PO wstrzymało się od głosu.

"Słupki miasta nie są złe", ale prezydent powinien dokończyć zmiany personalne wśród swoich współpracowników - mówił przewodniczący klubu radnych PO Łukasz Tyszler tłumacząc decyzję klubu o wstrzymaniu się od głosu.(PAP)

res/ mhr/