We wtorek prezydent miasta przyjechał do szkoły w Czarnowąsach - wsi, która od 1 stycznia 2017 roku została włączona do miasta Opole. Na prezydenta przed szkołą czekała grupa kilkudziesięciu przeciwników powiększenia Opola. W sąsiedztwie szkoły pojawiły się radiowozy policji i straży miejskiej.

Czekający z transparentami przeciwnicy połączenia części gminy Dobrzeń Wielki z Opolem chcieli wejść do szkoły, jednak nie zostali tam wpuszczeni. "Już raz prezydent odwołał swoje spotkanie z nami. Teraz też chcieliśmy go przywitać i zadać kilka pytań np. o wyniki negocjacji i czy zamierza z nimi pojechać do ministra spraw wewnętrznych. Niestety, po raz kolejny udaje, że nas nie ma" - powiedział jeden ze stojących przed szkołą nowy mieszkaniec Opola.

Wychodzących z budynku włodarzy miasta grupa ich przeciwników żegnała skandując "okupanci, okupanci".

W wypowiedzi dla mediów prezydent Wiśniewski stwierdził, że jego wizyta miała na celu uspokojenie kadry i rodziców ze szkoły w Opolu - Czarnowąsy i złożył zapewnienie, że placówka nadal będzie prowadzona.

Na przełomie roku podczas spotkania w Dobrzeniu Wielkim tłum przeciwników powiększenia miasta nie chciał wypuścić prezydenta Wiśniewskiego i towarzyszących mu pracowników ratusza z budynku Gminnego Domu Kultury. Musiała interweniować policja.

Miasto Opole powiększyło się o teren 12 sołectw z czterech podopolskich gmin na mocy rozporządzenia rządu z 19 lipca 2016 roku. Jedną z gmin, której miejscowości weszły od 1 stycznia w granice miasta jest Dobrzeń Wielki. To w niej doszło do najostrzejszych protestów. Oprócz blokad dróg i manifestacji w Dobrzeniu Wielkim przeprowadzono już dwa strajki głodowe. Zastrzeżenia do trybu w jakim powiększono miasto zgłaszali samorządowcy, politycy opozycji, organizacje mniejszości narodowych oraz Rzecznik Praw Obywatelskich.

Po nieudanych negocjacjach w marcu 2017 roku miasto zadeklarowało daleko idącą pomoc finansową gminom, które utraciły wpływy z podatków w wyniku zmian ich granic. Jednocześnie zapewniono, że zdaniem opolskiego ratusza, nie ma możliwości powrotu do dawnych granic. W ubiegłym tygodniu wojewoda opolski Adrian Czubak wydał negatywne opinie do wniosków trzech gmin, które wnoszą do rządu o przywrócenie utraconych miejscowości. (PAP)