Namiot medyczny powstał w oparciu o doświadczenia przy organizacji Euro 2012, gdzie takie rozwiązanie się sprawdziło. „W skład takiego modułu wchodzi grupa ratownicza Polskiego Czerwonego Krzyża, karetka, lekarz oraz ratownik medyczny. W razie potrzeby skład może być poszerzony o psychologa, tłumacza i pojazd sanitarny” - mówiła Chomycz-Śmigielska.

Na przejściu w Medyce namiot postawiono w ubiegły piątek. Przez weekend pomocy udzielono czterem rannym Ukraińcom skierowanym na leczenie do podkarpackich szpitali.

Wojewoda zaznaczyła, że obecnie na terenie Podkarpacia leczonych jest w sumie siedmiu obywateli Ukrainy. Pięć osób przebywa w szpitalu wojewódzkim w Przemyślu na oddziale ortopedycznym, jedna osoba z poparzeniami jest leczona w szpitalu w Jarosławiu, a jeden poszkodowany przebywa w szpitalu miejskim w Przemyślu. Za leczenie tych osób płaci placówkom Ministerstwo Spraw Wewnętrznych.

Chomycz-Śmigielska podkreśliła, że liczba osób rannych przekraczających granice jest obecnie niewielka, ale gdyby było ich więcej, wówczas namioty medyczne staną na pozostałych trzech przejściach granicznych na Podkarpaciu. "Na razie wszystkie osoby z Ukrainy, które w ostatnim czasie przekroczyły granice, zrobiły to w sposób legalny i nie złożyły wniosku o nadanie im statutu uchodźcy" - dodała.

W regionie wytypowano siedem szpitali, gdzie trafiać mają ranni Ukraińcy. Są to szpitale: MSW w Rzeszowie, w Lubaczowie, Jarosławiu, szpital wojewódzki oraz miejski w Przemyślu, Sanoku oraz Ustrzykach. W tych placówkach przygotowano od zaraz 151 miejsc; jeśliby zaszła taka potrzeba w ciągu 24 godz. mogą one przyjąć do 218 osób, a w ciągu 48 godz. szpitale te mogą zorganizować do 379 miejsc.

Wojewoda zapewniła, że przygotowania tych placówek do ewentualnych przyjęć pacjentów z Ukrainy nie wpływają na bieżące ich funkcjonowanie. „Zapewniam, że mieszkańcy Podkarpacia mogą czuć się bezpiecznie i żadne operacje czy zabiegi nie będą przesuwane” - zaznaczyła Chomycz-Śmigielska.(PAP)