Drapiński odniósł się w ten sposób do wypowiedzi dr Witolda Sokały, który powiedział we wtorek w TVP Kielce, że wszystkie wyniki w systemie elektronicznym PKW są niewiarygodne.

Sokala powiedział w środę PAP, że według uzyskanych przez niego informacji wszystkie wyniki w systemie elektronicznym PKW są niewiarygodne. "Nawet średnio rozgarnięty student informatyki był w stanie wejść do tzw. kalkulatora wyborczego - do części systemu zainstalowanego w komisjach w terenie, dokonać dowolnych zmian w protokołach i przesłać je na serwer PKW" - powiedział.

Jak dodał, z jego wiedzy wynika, że niektóre osoby z takiej możliwości skorzystały. "Przynajmniej trzech moich informatorów twierdzi, że bez problemu można obejść wszystkie zabezpieczenia, ich zdaniem zabezpieczenia PKW, to fikcja” – podkreślił Sokala.

Drapiński podkreślił w środę w rozmowie z PAP, że teoria dr Sokały, to "bzdura".

"Wysłanie protokołu, utworzonego w tzw. kalkulatorze wyborczym wymaga podpisania licencją cyfrową przez przewodniczącego obwodowej komisji wyborczej, a taką licencję wydają terytorialne komisje wyborcze" – powiedział Drapiński.

Jak podkreślił, "nikt nie wyda nikomu z zewnątrz licencji uprawniającej do podpisania protokołu elektronicznego”.

Zdaniem Drapińskiego, jeśli nawet zdarzy się sytuacja, że ktoś przez „jakieś rzeczy organizacyjne” uzyska dostęp do licencji cyfrowej i prześle dane na serwer centralny, to nie spowoduje to manipulacji wyników, bo – jak wyjaśnił - każdy protokół elektroniczny, „jest sprawdzany, czy jest zgodny z papierem, który podpisała komisja obwodowa”.

PKW od niedzieli, kiedy zakończyło się głosowanie w wyborach samorządowych, boryka się z problemami z funkcjonowaniem systemu informatycznego. To powoduje opóźnienia w sumowaniu głosów i utrudnia ustalenie wyników wyborów.

Do tej pory PKW podała niemal pełne wyniki wyborów na wójtów, burmistrzów, prezydentów oraz cząstkowe nieoficjalne wyniki głosowania ustalone na podstawie informacji o wynikach ze 108 770 protokołów z ogólnej liczby 123 359 protokołów głosowania. Wciąż jednak brakuje pełnych wyników niedzielnych wyborów samorządowych; najdłużej trwa ustalanie wyników wyborów do sejmików wojewódzkich. System informatyczny nie działa, jest problem z wygenerowaniem protokołów, mimo wprowadzenia danych, komisje powiatowe liczą więc wyniki ręcznie. (PAP)