W styczniu Sąd Rejonowy w Lublinie sprawę wójta umorzył ze względu na niską szkodliwość społeczną czynu. Od tego orzeczenia apelację złożyła prokuratura.


Sąd Okręgowy po rozpoznaniu sprawy uchylił wyrok sądu pierwszej instancji i skierował sprawę do ponownego rozpoznania. W uzasadnieniu orzeczenia sędzia Artur Makuch stwierdził, że powodem takiej decyzji były sprzeczności między treścią wyroku sądu rejonowego a jego uzasadnieniem.


Przed drugą turą wyborów w 2006 r. na listy w Puchaczowie dopisanych zostało 95 nowych wyborców. Prokuratura oskarżyła Grzesiuka o to, że sporządzając listy, nie dopełnił obowiązków i nie zweryfikował, czy te osoby faktycznie mają stałe miejsce zamieszkania na terenie gminy.


Sąd rejonowy, który umorzył postępowanie, uznał, że wójt rzeczywiście nie wykonał wszystkich czynności, które pozwoliłyby na dokładne sprawdzenie uprawnień dopisanych osób, ale nie miał na to dosyć czasu, bo tylko trzy dni. Ponadto, jak ustalił sąd, część z dopisanych osób miała do tego prawo, a podczas procesu nie pojawiły się żadne dowody wskazujące na to, że dopisanie nowych wyborców leżało w interesie wójta.


Według sądu okręgowego, sąd pierwszej instancji w treści wyroku przyjął formalnie opis czynu oskarżonego sporządzony przez prokuratora, czyli że wójt nie dopełnił swoich obowiązków i wpisał bezzasadnie 95 osób na listy wyborcze. Natomiast z uzasadnienia orzeczenia wynika, że wiele z tych osób spełniało formalne warunki, aby dopisać je do list wyborców, a wójt sprawdzał, czy faktycznie zamieszkują teren gminy, m.in. rozmawiał z sołtysami.


W związku z tym - jak tłumaczył sędzia Makuch - nie wiadomo, ile faktycznie osób zostało dopisanych do list niezasadnie i co do ilu osób dopisanych wójt popełnił przestępstwo umyślne. Z uzasadnienia orzeczenia sądu pierwszej instancji wynika bowiem, że w wielu przypadkach dopisanie tych osób było wynikiem niedbalstwa lub wprowadzenia wójta w błąd, a to wykluczałoby jego winę umyślną.


Według sądu okręgowego przy ponownym rozpoznaniu sprawy sąd rejonowy powinien rozważyć przede wszystkim, czy nie ma podstaw do zwrotu tej sprawy prokuratorowi. ,,To prokurator powinien ustalić, kierując akt oskarżenia do sądu, ile osób zostało bezzasadnie wpisanych na listy i wykazać umyślność działania oskarżonego" - zaznaczył sędzia Makuch.


Puchaczów należy do najbogatszych gmin w kraju. Na jej terenie leży kopalnia w Bogdance. Grzesiuk jest tu wójtem od 1994 r.


W 2006 r. Grzesiuk wygrał wybory na wójta w drugiej turze. Na skutek protestu wyborczego jego mandat został wygaszony, a wybory ponowiono; Grzesiuk znów wygrał. W ostatnich wyborach samorządowych w ubiegłym roku zwyciężył w pierwszej turze, pokonał trzech kontrkandydatów, zdobywając ponad 60 proc. głosów.


Grzesiuka nie było w czwartek w sądzie. Po ogłoszeniu wyroku w styczniu mówił PAP, że nie sprzeniewierzył się przepisom, a proces to ,,efekt pieniactwa" jego przeciwników. Zgodził się na podawanie nazwiska.