Kidawa-Błońska zapewniła w środę w Radiowej Jedynce, że rozmowy koalicyjne opozycji ws. wyborów samorządowych "cały czas trwają". "Jestem spokojna, rozmowy trwają i na pewno się porozumiemy" - zadeklarowała.

Zastrzegła, że opozycja musi poczekać na finalny kształt zmian w ordynacji wyborczej. "Nauczeni doświadczeniem poczekajmy, jaki dokument wyjdzie i jakie niespodzianki nas zaskoczą" - wskazała Kidawa-Błońska.

W piątek posłowie PiS złożyli w Sejmie projekt zmian m.in. w Kodeksie wyborczym. Zakłada on m.in. wprowadzenie dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, likwidację jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do rad gmin, zmniejszenie liczebności mandatów w okręgach wyborczych do rad powiatów i sejmików województw. Przewiduje ponadto reformę Państwowej Komisji Wyborczej - PiS chce, by 7 na 9 jej członków wybierał Sejm (obecnie 9-osobowy skład tworzy po 3 sędziów delegowanych tam przez TK, Sąd Najwyższy i Naczelny Sąd Administracyjny.

Kidawa-Błońska podkreśliła, że "na pewno w wielu obszarach będzie współpraca opozycji, będą wspólne listy". W jej ocenie, "każdy region jest inny" i należy patrzeć na jego specyfikę. "Są komitety lokalne, samorządowcy niezależni, więc ta pula osób, która razem powinna współpracować, jest zdecydowanie większa" - zaznaczyła.

Polityk PO była też pytana o słowa szefowej Klubu Nowoczesnej Katarzyny Lubnauer, która mówiła, że ambicja szefa PO Grzegorza Schetyny "pociągnie" opozycję "na dno". Kidawa-Błońska oceniła, że Lubnauer jest jeszcze "młodym politykiem" i musi się "jeszcze bardzo wiele nauczyć", np. sposobu, w jaki prowadzi się rozmowy koalicyjne.

Przedstawiciele opozycji wielokrotnie zapowiadali starania na rzecz współpracy w przyszłych wyborach samorządowych, w tym wystawiania koalicyjnych list w wyborach do rad oraz współpracy przy wystawianiu, czy popieraniu kandydatów na prezydentów miast. (PAP)