Sojusz wyborczy centroprawicowej UMP (Unia na rzecz Ruchu Ludowego) z centrową UDI (Unia Demokratów i Niezależnych) miałby uzyskać według sondaży powyborczych ok. 30 proc głosów.

Jeśli wyniki te potwierdzą się, będzie to oznaczało utratę części poparcia przez skrajnie prawicowy Front Narodowy, któremu przewodzi Marie Le Pen. Liczyła ona, że jej partia, przystępując do wyborów pod ksenofobicznymi hasłami antyimigranckimi i antyeuropejskimi, wysunie się na czoło w pierwszej rundzie głosowania, co zwiększałoby jej nadzieje na zwycięstwo w wyborach prezydenckich w 2017 roku.

UMP wraz z sojusznikami według instytutu Ifop uzyskała 29,2 proc. głosów (według innych sondaży nawet od 31 do 36 proc.), podczas gdy Front Narodowy - 26,3 proc.

Na rządząca Partię Socjalistyczną prezydenta Francois Hollande'a miałoby głosować około 21,4 proc. uczestników wyborów.

Po zamknięciu lokali wyborczych o godzinie 20 okazało się, że frekwencja w głosowaniu była większa, niż powszechnie przewidywano, i wyniosła nieco ponad 50 proc.(PAP)