W marcu 1990 roku Sejm kontraktowy uchwalił ustawę o samorządzie terytorialnym. Na jej podstawie wprowadzono w ponad dwóch tysiącach istniejących gmin prawdziwy samorząd. W miejsce istniejących w PRL rad narodowych wprowadzono rady gmin o znacznie większych uprawnieniach. 27 maja 1990 roku przeprowadzono wybory do rad gmin - pierwsze całkowicie wolne po 1989 roku.

Nowo wybrane rady gmin wybrały swoje władze wykonawcze - prezydentów miast (w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców oraz tych, gdzie dotąd byli prezydenci, czyli praktycznie w większości miast powyżej 50 tys. mieszkańców), burmistrzów (w mniejszych miastach) oraz wójtów (w gminach wiejskich).

Kolejny etap reformy administracyjnej nastąpił osiem lat później. Towarzyszyły mu znacznie większe napięcia polityczne, niż przy wprowadzaniu samorządu gminnego. Reforma polegała na wprowadzeniu dwóch dodatkowych szczebli samorządu - powiatów i samorządowych województw. Jednocześnie tych ostatnich miało być od tego momentu nie 49, ale znacznie mniej.

Pomysł na przywrócenie szczebla powiatowego pojawił się już w latach 1992-1993, a jego autorem był pełnomocnik rządu ds. reformy administracji w rządzie Hanny Suchockiej, Michał Kulesza. Jednak po zwycięstwie wyborczym SLD i PSL i po objęciu fotela premiera przez niechętnego powiatom lidera ludowców Waldemara Pawlaka, reforma została wstrzymana.

Powrócono do niej po wyborach parlamentarnych w 1997 roku i powstaniu rządu Jerzego Buzka, popieranego przez koalicję AWS i UW. Pełnomocnikiem rządu ds. reformy znowu został Kulesza. Przygotowana m.in. przez niego reforma przewidywała wprowadzenie 12 samorządowych województw, których władzami ustawodawczymi miały być sejmiki, a wykonawczymi marszałkowie województw. Z kolei powiatami miały zarządzać rady powiatu i starostowie jako organ wykonawczy.

Samorządy miały uzyskiwać finansowanie powierzonych im zadań z udziału w podatkach od osób fizycznych i prawnych, a także z dotacji i subwencji. Władza rządowa miała kończyć się na szczeblu województwa i tak jak dotąd przedstawicielem rządu miał być tu wojewoda. Miał jednak zachować uprawnienia kontrolne i weryfikacyjne wobec decyzji wszystkich szczebli samorządów.

Reforma od początku znalazła się w ogniu politycznego konfliktu. Pierwszym problemem był termin wyborów. Ponieważ pracę nad reformą rozpoczęto na przełomie 1997 i 1998 roku, niemożliwe było przeprowadzenie jej do końca kadencji rad gmin, która upływała w połowie 1998 roku. Z kolei robienie oddzielnych wyborów do rad gmin i oddzielnych do rad powiatów i sejmików nie miało sensu. Trzeba było ustawowo wydłużyć kadencję rad gmin, by móc przeprowadzić wspólne wybory do trzech szczebli samorządu jesienią 1998 roku.

Jednak opozycyjna SLD domagała się od prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, by zawetował ustawę o wydłużeniu kadencji - ten jednak zdecydował się ją podpisać. Wspólne wybory do trzech szczebli samorządu odbyły się 11 października 1998 roku, a władze powiatów i nowych województw zaczęły funkcjonować z dniem 1 stycznia 1999 roku, gdy zaczęła obowiązywać nowa mapa administracyjna.

Wcześniej ogromny polityczny bój wybuchł o liczbę nowych województw. W Sejmie nawet w ramach rządzącego AWS nie było zgody na rządową "12", więc rozpoczęły się polityczne przepychanki w ramach rządzącej większości, w wyniku których Sejm uchwalił, że województw będzie 15. Na tę liczbę nie zgodził się jednak prezydent Kwaśniewski, który tym razem działając zgodnie z SLD domagał się powrotu do mapy z lat 1950-75 i wprowadzenia 17 województw.

Po tym jak Sejmowi nie udało się odrzucić weta prezydenta, przystąpiono do kolejnych negocjacji między rządzącymi AWS i UW oraz opozycyjnymi SLD i PSL, w wyniku których ustalono, że województw będzie 16. W porównaniu do lat 1950-75 miało zabraknąć tylko województwa koszalińskiego.

Problemem były też stolice niektórych nowych województw - zwłaszcza lubuskiego i kujawsko-pomorskiego (na mapie "12" obu województw miało nie być). W końcu ustalono, że stołeczne funkcje w obu województwach podzielą między siebie Bydgoszcz z Toruniem w województwie kujawsko-pomorskim, a Gorzów z Zieloną Górą w województwie lubuskim. W jednym z miast miała być siedziba wojewody, a w drugim - władz samorządowych.

Napięcia, zwłaszcza w lokalnych społecznościach, wywołała też proponowana mapa powiatów. W końcu rząd ustalił, że powiatów ziemskich będzie 308, a miast na prawach powiatu 65 (w następnych latach nieznacznie zwiększono jeszcze liczbę powiatów). Specjaliści wówczas ostrzegali, że powiaty w takiej liczbie będą za małe, by móc samodzielnie realizować powierzone im kompetencje, takie jak prowadzenie szkół, szpitali, czy utrzymanie dróg. Opinie te w pewnym stopniu się potwierdziły, bo ciągu 15 lat istnienia wiele samorządów powiatowych znalazło się nie raz na granicy bankructwa.

Sukcesem okazała się natomiast samorządowa reforma wojewódzka. Samorządy wojewódzkie odżyły zwłaszcza po wejściu Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku, bo pieniądze na inwestycje z unijnych funduszy spójności kierowane są przede wszystkim do tego szczebla samorządowego.

Dopełnieniem reformy samorządowej było wprowadzenie bezpośrednich wyborów wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, co bardzo spersonalizowało wybory samorządowe, ale też uczyniło je bardziej atrakcyjnymi dla wyborców. Pierwsze takie bezpośrednie wybory odbyły się wraz z kolejnymi wyborami samorządowymi - 27 października i 10 listopada 2002 roku.

Piotr Śmiłowicz (PAP)